pamiętnik odchudzania z dietą ONZ
Dieta ONZ

Pamiętnik odchudzania z dietą ONZ – wprowadzenie i Start!

Przekazuję innym dietę ONZ

Zakładając ten blog, od razu wiedziałam, że jedna z kategorii będzie nazywała się Dieta ONZ. Chciałam odkurzyć tą trochę zapomnianą dietę, która była popularna jakieś 10 lat temu. Zależało mi również na tym, żeby przedstawić ją innym, może młodszym osobom, które mogą jej nie znać. Uważam, że odchudzanie z dietą ONZ (Odchudzanie Na Zawołanie), jest warte polecenia go, kolejnym pokoleniom. Zasady i schemat diety ONZ, przestawiłam w jednym z pierwszych wpisów w tej kategorii. Staram się przekazywać Wam, dużo porad, które jej dotyczą i ogólnie poruszam tematy dotyczące codziennej diety. Zapewne jeszcze wiele takich artykułów napiszę. 

Skąd tyle o niej wiem? Sama często na nią wracam i właśnie dzisiaj jest ten dzień, w którym zaczynam kolejną przygodę z dietą ONZ. W związku, z tym, że często ją stosuję, trochę się o niej nauczyłam. Sprawdziłam co działa, a co nie, chociaż może być tak, że na innych coś będzie działało inaczej. Dużo na temat diety ONZ, wiem też od innych osób, które ją stosowały, a które poznałam na forum dotyczącym tej diety. Teraz te informacje próbuję przekazywać innym.

Ja z dietą ONZ, pierwszy raz spotkałam się w 2009 roku. Miałam wtedy 37 lat i już odchudzanie nie szło mi jak z płatka, ale schudłam wtedy 17 kg, a zajęło mi to 6 m-cy. Wagę utrzymałam ponad pół roku, potem było trudniej i stopniowo tyłam. Od kiedy skończyłam magiczną 40-stkę tycie przychodziło łatwiej, a odchudzanie trudniej.

forum dieta ONZ

Ciągle chudnę i tyję… bo tak wolę

To moje kolejne odchudzanie z dietą ONZ. Dlaczego to kolejny raz? – bo jestem człowiekiem. Pisałam o tym w Dieta Odchudzanie Na Zawołanie – moja ulubiona dieta, ale trochę wyjaśnię. O ile na diecie bardzo się pilnuję (w ramach rozsądku), o tyle po diecie ciężko mi utrzymać wagę dłużej niż pół roku. Często w moich artykułach, piszę o zdrowym trybie życia, więc powinnam być przykładem i naprawdę się staram, z tym, że nie jestem w stanie prowadzić takiego życia cały czas. Niestety uwielbiam słodycze, chipsy i inne „rozpychacze”. Zawsze podziwiam osoby, które po diecie nie tyją. I nie mam tu na myśli celebrytów. Gdybym była sławna, to utrzymanie wagi, byłoby częścią mojej pracy, ale nie o celebrytach mam tu pisać. Chodzi mi o zwykłe osoby, które cały czas się zdrowo odżywiają, utrzymują wagę i w dodatku, sprawia im to przyjemność. Naprawdę darzę je dużym szacunkiem.

Ubiegłoroczne odchudzanie z dietą ONZ

Ile ważę tym razem? O zgrozo, ale o tym później. W  tamtym roku, ważyłam prawie tyle samo i też odchudzałam się z dietą ONZ. Wtedy też pisałam pamiętnik, który chciałam Wam publikować, ale było trochę dziwnie, bo odchudzanie i pisanie pamiętnika zaczęłam 13 stycznia, a blog założyłam pod koniec marca. Uznałam, że głupio tak publikować pamiętnik po czasie i przestałam go w ogóle pisać. Jednak część z tego co napisałam wtedy, opublikuję tym razem. Z doświadczenia wiem, że niektóre sytuacje znowu się powtórzą.

Napiszę tylko, że wtedy schudłam 15 kg i zajęło mi to prawie 8 m-cy. Może uznacie, że to długo, jak na taki efekt, ale niestety nie mam już 20 lat i odchudzanie idzie mi wolniej. Na początku diety, było łatwiej, w 3 m-ce schudłam 10 kg. Potem było już coraz trudniej i ja byłam już zmęczona, moją ulubioną dietą ONZ i częściej grzeszyłam. Dwa razy robiłam też przerwy z powodu krótkich wyjazdów. Jeden z nich spędziłam na spływie kajakowym, a tam trudno było pilnować diety. 

kiełbaski ognisko

Pamiętnik odchudzania na bieżąco

Wagę utrzymałam przez 2 miesiące, potem przestało mi zależeć, dobiła mnie też druga fala pandemii. To co teraz napiszę, pewnie uznacie za totalną głupotę, ale jak już zaczęłam tyć, to postanowiłam pójść po bandzie. Uznałam, że tak będzie lepiej, bo jak znowu dużo przytyję, to będę mogła odchudzać się tak jakby na Waszych oczach. A tak, to o czym miałby być ten pamiętnik odchudzania, o zrzuceniu paru kilo? Więc, tuczyłam się intensywnie i osiągnęłam to co miałam rok temu. Mam tylko nadzieję, że nie będę tego żałować i znowu uda mi się to zrzucić.

Parę dni temu skończyłam 49 lat i wiem, że odchudzanie może iść coraz trudniej, ale spróbuję. Prowadzenie pamiętnika ma mi w tym pomóc. Świadomość, że ktoś to może czytać, bardziej mobilizuje i ogranicza grzeszenie podczas diety. Chociaż muszę przyznać, że to dla mnie ogromna presja, bo co jak właśnie tym razem mi się nie uda, albo będzie szło bardzo opornie? Przecież często piszę, że Dieta ONZ  jest skuteczna. A tym razem będę relacjonować prawie na żywo to moje odchudzanie. Zrobiłam już zdjęcia, jak wyglądam teraz, ale opublikuję je na końcu diety, ze zdjęciem porównawczym po schudnięciu. Szczerze mówiąc boję się, że mi się nie uda i nie będę mogła pochwalić się sukcesem. 

Zawsze schudłam z dietą ONZ

Do tej pory zawsze schudłam na diecie ONZ, wolniej lub szybciej ale schudłam. Raz tylko, nie mogłam schudnąć i nie pomagały nawet intensywne ćwiczenia, ale wtedy brałam leki hormonalne i dokładnie cała się posypałam. To było dwa lata temu, byłam wtedy bardzo załamana. No bo co ma myśleć osoba, która jest na diecie i sześć razy w tygodniu robi przez godzinę intensywne cargo, a waga stoi? Zauważyłam też, że są takie okresy, że nie mogę stosować tej diety rok po roku, bo organizm się jakby uodparnia i dieta jest mniej skuteczna. Wtedy przeważnie stosuję tylko ćwiczenia, pokażę Wam, moje ulubione chociaż wyczerpujące.

Tym razem nie będę podczas diety wykonywać żadnych ćwiczeń. Po pierwsze dlatego, że według autora diety ONZ, nie są wskazane. Po drugie, bo chcę pokazać, że bez ćwiczeń też można schudnąć (mam nadzieję, że tym razem organizm mnie nie zawiedzie). Swoją aktywność zawężę do spacerów, zresztą i tak dużo chodzę. Poza tym, jak już pozwoli na to pogoda będę grała z córką w kometkę, którą polubiłyśmy jakieś dwa lata temu. 

Z wiekiem trudniej schudnąć

Czemu obawiam się, że tym razem nie schudnę? Nie chcę się głupio tłumaczyć, na wypadek gdyby nie wyszło, ale najbardziej chodzi o mój wiek. Naprawdę coraz trudniej schudnąć, w dodatku mój organizm nie może się zdecydować, czy to już menopauza, czy tylko klimakterium. Mam strasznie nieregularne miesiączki (dalej zwane @), bywa, że czekam na nie po kilka miesięcy, a czasem mam kilka w jeden miesiąc. Masakra, wtedy strasznie zatrzymuję wodę i czuję się napuchnięta. W dodatku takie rozchwianie, sprawia, że bywam rozdrażniona i sięgam po słodycze, nie patrząc na dietę. Między innymi, dlatego brałam te leki hormonalne. Pamiętając, jak fatalnie się po nich czułam, wolę męczyć się bez nich. Czemu piszę, o tak intymnej rzeczy? Mam na uwadze fakt, że każda kobieta, wcześniej lub później przez to przechodzi, więc to nie jest żaden temat tabu. Nie będę udawać, że mnie to nie dotyczy i cały czas czuję się jak 20-latka. 

Parę wyjaśnień i zaczynam

Jeszcze parę wyjaśnień i czas zaczynać. Po pierwsze dieta ma być przyjemna, żeby nas nie zniechęciła, dlatego ja trochę ją modyfikuję. I po drugie, czasami na diecie pozwalam sobie na małe grzechy, np. słodycze, ale trzymam się zasad ich jedzenia. Wreszcie po trzecie, mam jedną wielką słabość. Co weekend (chociaż pracuję w soboty, weekend dla mnie to trzy dni), jem wielkie kaloryczne lody i to w późnych godzinach wieczornych. Na czas diety, ograniczę się do jednego lodowego dnia, ale na pewno całkiem z nich nie zrezygnuję. Oczywiście Wy, nie musicie tak robić. Ja robiąc powyższe ustępstwa i tak chudłam, chociaż zapewne wolniej, ale za to byłam szczęśliwsza, a to dla mnie ważne.

Tura diety ONZ trwa 9 dni. Codziennie będę zapisywała co jadłam danego dnia, również grzechy. Natomiast publikować to będę po każdej zakończonej turze. Ponieważ wpisy publikuję każdego 5, 10, 15, 20, 25 i 30 dnia miesiąca, może być tak, że daną turę opiszę parę dni po jej zakończeniu. W międzyczasie, będę publikowała też wpisy na inne tematy. Oprócz jadłospisu każdej tury, postaram się za każdym razem przedstawić jakiś przepis na dietetyczne danie lub inną poradę dotyczącą odchudzania z dietą ONZ. Od razu uprzedzam, że mój jadłospis często wygląda podobnie, bo to mój ulubiony jadłospis diety ONZ, czasem jednak coś zmieniam.

orzechy na diecie ONZ

Ile mogę schudnąć z dietą ONZ?

Jeśli chodzi o wagę, to autor diety ONZ, twierdzi, że każda tura, powinna nam dać spadek wagi o 3 kg. Z doświadczenia, nie tylko mojego wiem, że to rzadkość. Przeważnie chudnie się mniej, zwłaszcza w późniejszym etapie diety. W dodatku zalecane są 1-3 dni oszukańcze, między turami, podczas których powinno się jeść rzeczy spoza diety, ale w ramach rozsądku. Z reguły po tych dniach waga trochę wzrasta. Może uznacie, że to bez sensu, ale wierzcie mi, w efekcie można schudnąć. To, że chudnie się wolniej, jest lepsze dla naszej skóry i całego organizmu. Pomaga też zapobiegać efektowi jojo.

No i najważniejsze, jeśli oczekujecie, że zejdę poniżej 50 kg, to zapomnijcie. Najmniej w życiu ważyłam 56 kg, miałam wtedy jakieś 21 lat i już moja twarz nie wyglądała najlepiej. Niestety najpierw chudnę z twarzy, potem dostają “cycki”, więc na jakieś “praktyczne” efekty muszę czekać. Ponieważ, goni mnie 50-tka, moja twarz i cała reszta, wyglądałaby, jak pęknięty balon, po długim karnawale. I tak liczę się z tym, że zostaną mi worki luźnej skóry.

Od kilku lat dobrze czuję się z wagą 65-62 kg i do tego będę dążyć. Może jednak zdarzyć się tak, że gdy gdy osiągnę cel, zapragnę więcej, jak już nieraz było. Zaprezentuję Wam mój suwaczek wagi, z wspomnianego wcześniej forum, na którym, chociaż zakończony, możecie poczytać, co pisałam i co pisali inni. Mój nick to Apropos. Dodam tylko, że mam 168 cm wzrostu.

skuteczne odchudzanie z dietą ONZ

Tak było w tamtym roku

Teraz wkleję fragment z pamiętnika z tamtego roku, bo dużo z niego jest aktualne również w tym roku.

“No dobra, zaczynam. Jest 13.01.2020, poniedziałek, pierwszy dzień I tury, bo lubię zaczynać od poniedziałku, chociaż nie lubię 13-tki. Mogłabym poczekać jeszcze tydzień i byłby 20.01, ale wiem, z doświadczenia z innych lat, że zaczęłabym w kwietniu albo jeszcze później. No bo Walentynki, no bo Tłusty Czwartek i obudziłabym się znowu z nadwagą w ciepły, wiosenny dzień. Między innymi dlatego w tym roku, wcześniej chcę zacząć się odchudzać, by zdążyć na lato. Przeważnie gdy zaczynałam później, cel osiągałam koło października, a nawet grudnia i co mi po tym. Pod kurtką, swetrem i tak nic nie widać, więc jem. Przecież wiosną schudnę. Potrafię w 2 m-ce przytyć nawet 10 kg. Jak zaczynam w Wigilię, tak ogarniam się po Tłustym Czwartku i nawet nie jestem zdziwiona, że przytyłam.

Tak więc, wytargałam wagę, wytarłam z kurzu, wymieniłam baterię, przeprosiłam, że zaboli i siup… Jęknęła i pokazała 80,20 kg. O Boże, teraz to ja jęczę… Jeszcze tyle nie ważyłam, o przepraszam raz mi się zdarzyło, jak zeszłam z porodówki, po ciąży bliźniaczej 22 lata temu. A tak w ogóle, nie spodziewałam się, że kiedyś publicznie “pochwalę” się taką masą. Dramat, ale to tylko motywuje.”

Startuję na nowo z dietą ONZ

A w tym roku zaczynam też w poniedziałek, ale 25.01.2021. Powiem szczerze, że trudno mi było się nastawić psychicznie, a to bardzo ważne. Ale i tak cieszę się, że zaczynam jeszcze w styczniu. Waga podczas ważenia pokazała jeszcze więcej niż w tamtym roku, na początku diety, bo aż 80,9 kg! Sama jestem na siebie zła, że do tego doprowadziłam, a najgorsze jest to, że najbardziej przesadziłam w ostatnim tygodniu. Wiedząc, że od dzisiaj zaczynam dietę, rzuciłam się na wszystko, co teraz będzie zakazane. Tydzień temu ważyłam o 2 kg mniej, wiem, bo już wtedy chciałam zacząć dietę, ale mój mózg się buntował. Najbardziej jestem zła o to, że przekroczyłam wagową 80-tkę, bo z doświadczenia wiem, że najtrudniej zejść do niższej 10-tki, czasem trwa to całe wieki. 

odchudzanie z dietą ONZ

Pisałam, że potrafię przytyć 10 kg w 2-m-ce i tak mniej więcej było tym razem. Można powiedzieć, że w około 3 m-ce przytyłam jakieś 12-14 kg. Jeszcze w październiku, nosiłam spodnie jeansy, które są moim miernikiem wagi. Trochę zaczynały cisnąć, ale wciąż się dopinałam, więc nie było źle. Potem przerzuciłam się na legginsy, bo wolę je do kozaków. To niestety jest zgubne, bo leginsy się świetnie rozciągają, przyjmą chyba wszystko i nic nie ciśnie. A potem przychodzi wiosna i nie mogę wejść w jeansy. Często mi się to zdarza i już nie jestem zdziwiona. Tylko, o ile w tamtym roku, mogłam mieć taką wagę, bo dochodziłam do siebie po lekach, tak w tym roku, mam mało na swoją obronę. Moja wina… Mam nadzieję, że z dietą ONZ, znowu uda mi się schudnąć.

Przyłączycie się do diety?

Ważyć będę się codziennie, ale nie będę pokazywała wszystkich zdjęć, myślę, że wystarczy raz kiedyś. Co do codziennego ważenia, to szkoły są różne. Jedni twierdzą, że lepiej ważyć się raz na tydzień, bo bardziej widać efekty. Inni uważają, że lepiej codziennie, bo czasem zatrzymanie wody w organizmie lub zapchane jelitka, mogą sprawić, że waga stoi, a nawet trochę wzrasta. Jeśli w takim właśnie momencie, się zważymy, to możemy się zniechęcić do dalszego odchudzania.

Na dzisiaj to tyle, następnego pamiętnikowego wpisu, oczekujcie 05.02.2021. Mam nadzieję, że waga trochę spadnie i będę mogła Wam to przekazać. Prawdę mówiąc jestem tego pewna, bo na początku schodzi woda i na pewno waga pokaże mniej. Potem już może być trudniej. Trzymajcie za mnie kciuki i jak chcecie, to się do mnie przyłączcie. Tylko koniecznie mi o tym powiedzcie, będzie mi raźniej, bo w „kupie” siła. Możemy się nawzajem motywować.

Ana

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *