
Pamiętnik odchudzania z dietą ONZ – relacja z 1 Tury
Efekty diety ONZ po 1 turze
Parę dni temu, a dokładniej 02.02.2021 skończyłam pierwszą turę diety ONZ (Odchudzanie Na Zawołanie). Relację zdaję dzisiaj, ponieważ wpisy na blogu publikuję każdego 5, 10, 15, 20, 25 i 30 dnia miesiąca i tak wyszło. Obecnie jestem już na drugim dniu, drugiej tury diety ONZ, skupię się jednak na razie tylko, na opisaniu tury pierwszej i tak będę robiła za każdym razem. Zawsze po kolejnej zakończonej turze diety ONZ, będę zdawała relację z jej przebiegu. Czasem może wyjść z małym poślizgiem, tak jak dzisiaj.
Ostatnio napisałam o swoim przygotowaniu do diety i wyjaśniłam parę spraw, wprowadzając Was do tematu. Pokazałam też ile ważyłam przed dietą i napisałam do jakiej wagi chcę dążyć. Schemat i zasady diety ONZ, opisałam we wcześniejszym artykule. W mojej kategorii Dieta ONZ, znajdziecie dużo porad dotyczących diety, ale część będę przypominała na bieżąco.
Tyle tytułem wstępu, bo i tak wiem, że większość z Was interesuje tylko jedno: “no i co schudłaś? ile?”. Otóż schudłam. Pisałam już, że autor diety ONZ, zapewnia, że w każdej 9 dniowej turze, możemy schudnąć ok. 3 kg. Niestety to rzadkość, przeważnie chudnie się mniej, zwłaszcza, gdy cała dieta trwa dłużej. W pierwszej turze, jest najłatwiej, bo na początku każdej diety odchudzającej, najpierw schodzi woda nagromadzona w organizmie. Tym razem, aż sama się zdziwiłam, bo schudłam 3,6 kg w 9 dni. Moja waga wyjściowa 25.01.2021 rano na czczo wynosiła 80,90 kg, a rano na czczo 03.02.2021, czyli dzień po zakończonej turze, waga wskazywała 77,30 kg, kochana.

Nieutrwalona waga wraca do normy
Tak wiem, że to głównie woda, ale widok mniejszych cyferek na wyświetlaczu wagi, bardzo motywuje do dalszego chudnięcia. Jak wielokrotnie pisałam, to nie jest moje pierwsze odchudzanie z dietą ONZ, bo często do niej wracam. Nie pamiętam jednak, żebym tyle schudła po pierwszej turze. Przeważnie, po pierwszej turze, mogłam pochwalić się spadkiem wagi o 2,1 – 2,7 kg.
Myślę, że duży wpływ na to miał też fakt, że jak pisałam wprowadzając Was do diety ONZ, dwa ostatnie kilogramy przybrałam w tygodniu przed dietą, gdy rzuciłam się na zakazane na diecie rzeczy. Kilogramy te, nie były jeszcze utrwalone i łatwiej spadły. To tak, jak idziemy czasem na jakąś imprezę, np. wesele, na której dużo jemy. Potem waga pokazuje czasami nawet 2 kg więcej i jesteśmy załamani, ale już po paru dniach, gdy wrócimy na właściwe tory podczas posiłków, waga wraca do normy. Myślę, że tak było teraz u mnie, bo najwięcej zrzuciłam po dwóch pierwszych dniach diety. Już wtedy waga pokazywała 79,30 kg. Nawet mój kot był zdziwiony, gdy to zobaczył. Potem trochę jeszcze spadło i stanęło, a nawet był dzień, że waga wzrosła o całe 0,30 kg pomimo diety. Na szczęście w ostatnim dniu diety, waga znów spadła.

Miesiączka podczas diety odchudzającej
Czasem się tak zdarza, bo mamy zapchane jelitka lub zatrzymamy wodę. U mnie okazało się, że odwiedziła mnie, nie widziana od dwóch miesięcy i tu paradoks, nazwa już nie pasuje – miesiączka (dalej zwana @). Jak pisałam ostatnio mam 49 lat i bardzo nieregularne @. Nigdy nie wiem, kiedy @ raczy mnie odwiedzić. Nie zauważam nawet objawów poprzedzających, poza opuchnięciem spowodowanych zatrzymaniem wody w organizmie. Piszę o tym, bo @ ma bardzo duży wpływ na odchudzanie i wagę. Przed i w trakcie @, waga może wzrosnąć nawet o 2-3 kg i kto o tym nie wie, może się załamać brakiem efektów diety. Trzeba po prostu cierpliwie robić swoje, chociaż często jest to trudne, bo @ lubi dopomagać się o zachcianki np. na słodkie. Ignorujmy ją w miarę możliwości i lećmy dalej. Na pewno gdy @ się skończy, zauważymy spadek wagi i poczujemy się bardziej lekko.
Zapisuję co jem podczas diety ONZ
Zaraz napiszę dokładnie, to co jadłam podczas pierwszej tury diety ONZ. Pamiętajcie jednak, że dieta ONZ nie ma konkretnego jadłospisu, więc możecie ułożyć własny. Przekazuję Wam swój jadłospis, bo wiem, że często osobom, które próbują schudnąć dzięki diecie ONZ, trudno wymyślić jakiś posiłek, więc może coś Was zainspiruje. Możecie też zjeść dane posiłki w inne dni lub w innej kolejności, ważne tylko, żeby pasowały do danej grupy W – węglowodanów lub B – białek.
Propozycje na posiłki węglowodanowe oraz na posiłki białkowe, już opisywałam, więc zapraszam tam po inne inspiracje. Nie podaję też wielkości porcji i kalorii, bo w diecie ONZ nie jest to określone. Każdy powinien sam ustalić, jakiej wielkości porcję musi zjeść, żeby nie czuć, ani głodu, ani przejedzenia. Wszystkie zdjęcia potraw, które Wam pokazuję, robię na talerzykach deserowych, bo na takich jem. Chodzi o to, że jemy oczami, więc tak możemy oszukać mózg, co do wielkości porcji.
Koło niektórych posiłków zobaczycie gwiazdki, poniżej napiszę wyjaśnienie lub przepis na daną potrawę. W moim jadłospisie zobaczycie też parę grzeszków, bo uważam, że dieta ma być przyjemna, żeby nas nie zniechęciła. Ja osobiście wolę chudnąć wolniej, ale przyjemniej. Chociaż na efekty diety po pierwszej turze, nie mogę narzekać. Tak więc zapisywałam dokładnie co jadłam, pamiętajcie, że nie wszystko powinniście zjeść, sami ustalcie, co z tego wykorzystacie, a co wolicie zmienić.

Jadłospis diety ONZ – tura 1
Dzień pierwszy
- W – sałatka z sałaty lodowej, papryki, kukurydzy i fasoli konserwowej, z łyżeczką sosu majonezowego
- W – pomidor ***1
- W – sałatka j.w. ***2
- WB – łopatka duszona w marchewce i pomidorach **przepis**
Dzień drugi
- W – sałatka j.w.
- W – duża gruszka
- W – sałatka j.w.
- B – kotlet schabowy w panierce + ok. 10 orzechów nerkowca
Dzień trzeci
- W – kasza gryczana z warzywami
- W – średnie jabłko
- B – serek wiejski lekki ***3
- B – jajecznica na połówce schabowego ze szczypiorkiem + kilka migdałów

Dzień czwarty
- B – sałatka jajeczna
- W – gruszka
- B – sałatka jajeczna
- B – smażony filet z kurczaka + garść orzeszków solonych
Dzień piąty
- B – a’la serniczek (ser twarogowy, miód i orzechy)
- B – kilka plasterków szynki
- B – a’la serniczek
- WB – mięso mielone z warzywami
Dzień szósty
- B – zawijaski z szynki z serem twarogowym
- B – filet z ryby w panierce
- W – 2 kromki chlebka chrupkiego z dżemem + ciastko owsiane i parę owoców suszonych
- B – 2 jajka na twardo pokrojone w plasterki i posypane ziołami

Dzień siódmy
- B – jajecznica na szynce + baton migdałowy w karmelu
- W – duża gruszka
- W – baton musli, ciastko owsiane, activia truskawkowa, plasterek suszonego jabłka ***4
- B – 2 kotlety z fasoli i jajek
- GRZECH – duże lody koktajlowe (to nie dieta, to nałóg)
Dzień ósmy
- W – bułka żytnia z sałatką jarzynową
- W – kilka suszonych moreli
- W – bułka j.w.
- B – skrzydełka gotowane w rosole, skórka oddana kotu
Dzień dziewiąty
- W – bułka orkiszowa z surówką colesław ***5
- W – 3 mandarynki
- W – bułka j.w.
- WB – miseczka chłopskiego garnka + activia wiśniowa i 3 śliwki z kompotu
Koniec i dzień przerwy przed kolejną turą.

Co pić podczas diety ONZ?
Czas na wyjaśnienia dotyczące jadłospisu. Wiem też, że nie wszystko tu wyjaśnię, więc jak coś chcecie wiedzieć, to pytajcie w komentarzach. Niektórych rzeczy, nie wyjaśniam teraz, bo często o tym pisałam i daję odnośniki, a część chcę wyjaśniać w kolejnych wpisach, podczas relacjonowania kolejnych tur diety ONZ. Sama nie wiem, ile ich jeszcze będzie i niektóre porady mogą się powtarzać. Dużo informacji na temat jadłospisu znajdziecie też w moim innym wpisie Jadłospis diety ONZ – moja ulubiona wersja.
Napiszę jeszcze, że jeśli chodzi o picie podczas diety, to powinna to być woda. Mi niestety zimą trudno sięgnąć po wodę, latem nie mam z tym problemu. Jesienią i zimą, żeby się rozgrzać i wzmocnić odporność, wolę wypić gorącą wodę z sokiem malinowym, cytryną, miętą i imbirem. Poza tym, piję głównie różne herbaty. Zawsze do ostatniego posiłku (u mnie często jest to coś w rodzaju obiadu), piję herbatę na trawienie. Uważam, że bardzo pomaga w diecie. W ciągu dnia, piję też herbaty białą i zieloną, nie przepadam za czerwoną. Muszę jeszcze przyznać, że dwa razy dziennie, piję czarną, mocną kawę ze słodzikiem. Wiem, że to niezbyt zdrowe, ale to moje uzależnienie od blisko 30 lat. Wolę wypić kawę gorzką niż z cukrem.

Dodatkowe porady dotyczące jadłospisu
***1 – Zawsze, gdy mam posiłki węglowodanowe, jako drugi posiłek jem jakiś owoc. W tym przypadku, był to pomidor, bo wymagał już zjedzenia. Wracając do owoców, jem je do południa, bo później jedzone mogą fermentować powodując wzdęcia. Ponadto w dniach węglowodanowych jem owoce surowe, natomiast w dniach białkowych jem owoce suszone. Jedząc owoce suszone, trzeba uważać na ich ilość, bo mogą mieć działanie przeczyszczające. Właśnie dlatego jem je na dniach białkowych, bo wtedy jelitka potrafią się zablokować.
***2 – Wiem, że ilość tej sałatki w moim menu, może zniechęcać, dlaczego tyle jej jem, wyjaśniałam we wspomnianym artykule Jadłospis diety ONZ, do którego link podałam wyżej. Teraz napiszę, dlaczego jem ją akurat na początku każdej tury. Nie wiem, czy zauważyliście, ale przez pierwsze dni każdej tury, nie jem żadnego pieczywa. Unikam też innych zapychaczy, które lubię nazywać bazą. Mam tu na myśli wszystkie kasze, makarony, ryż, ziemniaki i inne dające specyficzne poczucie sytości produkty.
Pieczywo i wyżej wymienione bazy, wprowadzam do diety najwcześniej w 3 dniu tury. Chociaż pieczywa raczej unikam, jem je dopiero w dniach 8 i 9, chociaż nie jest zakazane na diecie. Przez pierwsze dwa dni, jem głównie wspomnianą sałatkę i świeże owoce. Zauważyłam, że taki sposób jedzenia, pomaga mi dobrze rozpocząć dietę i łatwiej mi pozbyć się, nadwyżki z dni oszukańczych. Zawsze po tych dwóch pierwszych dniach, czuję się bardzo lekko i jestem gotowa na dalsze odchudzanie. Sałatkę tą jem też wtedy, gdy nie jestem na diecie, ale czuję się przejedzona po jakimś grillu czy obżarstwie na imprezie. W ten sposób łatwo gubię, to co nabyłam.

***3 – Wybieram serek wiejski lekki, nie dlatego, że lekki, bo uważam, że różnica jest mała, tylko dlatego, że ma mniejsze opakowanie. Bywa, że nie jestem w stanie zjeść całego normalnego serka wiejskiego na raz. Pozostawienie na “nie wiem kiedy skończę” też nie jest dobre. Poza tym bardziej pasuje mi smak i konsystencja tego serka. Ponieważ to mój pierwszy serek na tej diecie, to zjadłam bez dodatków, bo jeszcze mi się nie znudził. Możecie go jednak trochę urozmaicać, co opisałam w artykule Ser twarogowy – idealne białko na dietę odchudzającą.
***4 – Byłam 6 godzin poza domem, gruszkę zjadłam w samochodzie, a to co zjadłam na ten posiłek, to było to, co na szybko wpadło w moje głodne ręce.
***5 – Zawsze po dniach białkowych, tak za zakończenie diety jem bułkę z surówką. Rozkrawam bułkę prawie na pół i ładuję tyle surówki ile wlezie. Potem rozdziawiając papę próbuję to zjeść. Bardzo to lubię. Zauważyłam, że taki posiłek idealnie wymiata jelitka i znowu czuję się lekko i normalnie po zapychających białkach. Jeśli boicie się surówki colesław, możecie wybrać inną. Czasem sama robię surówkę, głównie na kapuście kiszonej.
Przepis na łopatkę duszoną w marchewce i pomidorach
- 5 kotletów z łopatki
- 4 średnie marchewki
- 1 puszka krojonych pomidorów
- olej do smażenia
- zioła i przyprawy
Podaję proporcje dla mojej 6 osobowej rodziny (wykluczona jest córka wegetarianka, która je samą marchewkę z pomidorami). Kotlety lekko rozbijam, nacieram gotowymi przyprawami do mięs i na chwilę odkładam do lodówki. W tym czasie, obieram marchewki, ścieram je grubych oczkach tarki (wolę czuć strukturę dania). Startą marchewkę karmelizuję na patelni, na niewielkiej ilości oliwy. Marchewka powinna nabrać lekko brązowego koloru, ale trzeba uważać, żeby się nie przypaliła. W razie potrzeby dolewam oleju i często mieszam.

W międzyczasie w głębszej patelni, podsmażam mięso z obu stron, żeby lekko je zrumienić. Kiedy mięso jest podsmażone, wlewam na patelnię szklankę wody i przykrywam pokrywką. Mięso powinno dusić się na małym ogniu około godziny. Co pewien czas należy sprawdzić, czy nie wyparowała woda i w razie potrzeby dolewać nowej. Z wody powinien powstać dość gęsty sos. Kiedy uznaję, że marchewka jest już gotowa, wlewam do niej zawartość puszki z pomidorami. Dodaję przyprawy i zioła, najbardziej lubię dodawać słodką paprykę, majeranek i bazylię (zimą niestety suszone). Sami spróbujcie co dla Was najlepsze, są też gotowe mieszanki przypraw, ja czasami używam mieszanek przeznaczonych na sos do sałatek.
Dalej idę w dwie wersje. Jeśli jestem na diecie, wyciągam porcję mięsa z sosu i obok kładę marchewkę z pomidorami. Natomiast poza dietą i dla reszty domowników marchewkę z pomidorami wrzucam do mięsa i łączę z powstałym z niego sosem. W ten sposób duszę całość, często mieszając. Na diecie, jem bez niczego, poza dietą, łopatka taka pasuje do ziemniaków lub ryżu. Smacznego.

Czas na drugą turę diety ONZ
Jeśli chodzi o pierwszą turę diety, to chyba napisałam wszystko co chciałam. Jak coś mi się przypomni, to napiszę podczas kolejnej relacji, po turze drugiej. Sama jestem ciekawa, jak mi pójdzie druga tura diety ONZ, bo nadal mam odwiedziny @, co trochę mi przeszkadza. Mam nadzieję, że @ kolejny raz odwiedzi mnie za miesiąc, a nie za tydzień, co już nieraz miało miejsce. Takie wizyty, potrafią rozwalić mój cały dietetyczny system i bardzo tego nie lubię.
Wiem też, że mimo wszystko, druga tura raczej nie przyniesie już tak spektakularnych efektów, bo organizm zdążył się zorientować, że próbuję schudnąć. Będzie próbował gromadzić zapasy, ale właśnie schemat diety ONZ ma mu w tym przeszkodzić. Tak więc, skupiam się teraz na turze drugiej, a relacji z niej oczekujcie 15.02.2021. Aha, jeszcze jedna ważna rzecz, w ósmym dniu drugiej tury, wypada Tłusty Czwartek, a ja dochowuję tradycji, więc na pewno będę jadła pączki. Ciekawe, jak to wpłynie na moją końcową wagę?
Zachęcam Was do zadawania pytań w komentarzach oraz do przyłączenia się do diety, bo razem raźniej. Wszystkim, którzy właśnie się odchudzają, niekoniecznie z dietą ONZ, życzę powodzenia i trzymam za Was kciuki. Pochwalcie się wynikami.
Ana

