wychodzenie z diety odchudzającej
Dieta ONZ

Koniec diety! I co dalej? – Jak utrzymać wagę i uniknąć jojo?

Koniec diety Odchudzanie Na Zawołanie

Ostatnim razem z dumą ogłosiłam koniec mojej diety odchudzającej i przedstawiłam Wam “Efekty odchudzania z dietą ONZ – podsumowanie pamiętnika”. W dzisiejszym wpisie też pokazuję Wam zdjęcia podsumowujące koniec diety. Nie chcę, żeby wyszło, że kokietuję, ale mam świadomość, że na pierwszym zdjęciu słabo widać różnicę. Jakby co, to grubsza jestem na zdjęciach po lewej.

Moje odchudzanie z dietą ONZ zakończyło się trzy tygodnie temu. Przez cały czas trwania diety odchudzającej pisałam pamiętnik, który publikowałam dla Was. Pisanie i publikowanie pamiętnika diety ONZ, było dla mnie bardzo motywujące do walki z nadwagą. Dziękuję za to, że czasem go czytaliście, dziękuję również tym, którzy trafią na mój pamiętnik w przyszłości. Pisałam go również z myślą o Was. Mam nadzieję, że zechcecie przeczytać chociaż fragmenty pamiętnika.

Na początek odeślę Was jednak do pierwszej jego części, która jest wprowadzeniem do odchudzania z dietą ONZ. Dla tych, którzy zastanawiają się, o jakiej diecie piszę, proponuję inny mój artykuł “Dieta ONZ, ale o co chodzi? Zasady i schemat diety”. Dietę Odchudzanie Na Zawołanie lubię tak bardzo, że na moim blogu znajduje się osobna kategoria, poświęcona tej diecie. W kategorii Dieta ONZ, znajdziecie wiele wskazówek dotyczących samej diety, jak i codziennych posiłków. A dziś przyszedł czas na kilka porad, w jaki sposób łagodnie wyjść z diety odchudzającej, tak żeby utrzymać wagę i uniknąć jojo.

zdrowa sałatka dietetyczna koniec diety

Chudnę i tyję na przemian

Wprawdzie nie wiem, czy jestem odpowiednią osobą, żeby doradzać jak utrzymać wagę po diecie, bo jak nie raz już pisałam, chudnę i tyję na przemian. Ale jest to mój świadomy wybór. Chociaż wiem, że dla całego organizmu, a zwłaszcza dla skóry, takie zachowanie nie jest właściwe. Nie wyobrażam sobie jednak ciągłego pilnowania się w tym co i kiedy jem. Potrzebuję też trochę swobody w tej kwestii.

Z reguły gdy nie mam motywacji i przychodzi jesień jem, nawet jak nie jestem głodna, w dodatku nie patrząc na to, czy jem zdrowo. Największą frajdę mam późnym wieczorem, bo to mój czas na relaks. Wyciągam wtedy niezdrowe przekąski. Często mam z tego powodu wyrzuty sumienia i obiecuję sobie, że na wiosnę znów schudnę z moją ulubioną dietą Odchudzanie Na Zawołanie. I zapewne jeszcze nie raz ogłoszę koniec diety odchudzającej, chociaż nie mam już zamiaru publikować pamiętnika z przebiegu diety. Ale póki co, razem z Wami spróbuję utrzymać wagę.

zdjęcia przed dietą i po diecie odchudzającej porównanie

Koniec diety i co dalej? Pomocy!

Chociaż często odchudzam się z dietą ONZ, zawsze po jej zakończeniu, jestem lekko spanikowana. Mam wrażenie, że skończyła mi się droga i stoję nad przepaścią. Koniec diety! I co dalej? Co mam zjeść? Nie chcę bardziej chudnąć, ale nie chcę też od razu przytyć. Pomocy! Pamiętam, że najbardziej spanikowana byłam pierwszy raz, a było to w 2010 roku. Wtedy w pół roku z dietą ONZ schudłam 17 kg. Dietę zakończyłam w lutym i bardzo bałam się, że nie utrzymam wagi nawet do lata. 

W trakcie tamtego odchudzania z dietą ONZ, udzielałam się na forum dotyczącym diety. Niestety wątek jest już zakończony, chociaż nadal można go poczytać. W moim profilu na forum publikowałam zdjęcia pokazujące moje efekty odchudzania, w trakcie diety ONZ. Założyłam też album pokazujący moją walkę z jojo, nazwałam go tak samo jak teraz początek tego artykułu: “Koniec diety! I co dalej?”. Pokazywałam tam, jak wyglądałam rok po diecie odchudzającej. Zdjęcia z obu albumów możecie nadal obejrzeć, klikając w powyższe odnośniki. 

Niestety efekt jojo, czyli powracających po diecie kilogramów jest dość powszechny i wiele osób się go boi. Dla wielu osób sama dieta nie jest tak trudna, jak utrzymanie wagi po diecie odchudzającej. Wiem też, że często osoby, które się odchudzają i nagle widzą napis “koniec diety” są zdezorientowane i bezradne. Zdarza się nawet, że tak bardzo boją się zacząć jeść “normalnie”, że mają problemy dotyczące zaburzeń odżywiania. W skrajnych przypadkach, to właśnie wtedy potrzebują porad dietetyka lub nawet psychologa.

I chociaż nie jestem ani dietetykiem, ani psychologiem, spróbuję przekazać Wam kilka wskazówek, jak łagodnie wyjść z diety odchudzającej. Tak, żeby przepaść między “Koniec diety!”, a “Co dalej?”, była jak najmniejsza. Miejcie jednak na uwadze, że jak w większości porad, nie wszystko działa na wszystkich. Przekażę Wam, jak ja radzę sobie zaczynając “nowe życie po diecie”, ale wspomnę też o cennych wskazówkach, podawanych przez dietetyków.

zdrowe nawyki żywieniowe

Motywacja do odchudzania, a utrzymanie wagi

Na początek musimy zadać sobie pytanie “Czy i jak bardzo zależy nam na utrzymaniu wagi?”. Tak wiem, część z Was w tym momencie chce uciec oburzona “Nie po to były te miesiące wyrzeczeń, żeby nie zależało mi na utrzymaniu wagi!”. Ale wierzcie mi, wszystko zależy od motywacji, dzięki której zaczęliśmy dietę odchudzającą. 

Może postanowiliśmy schudnąć na chwilę, na krótko, żeby zrobić wrażenie na spotkaniu klasowym. Może to zaproszenie na wesele, na którym miała być dawno nie widziana rodzina, była impulsem do utraty wagi. A może chcieliśmy super wyglądać na wymarzonych wakacjach i na zdjęciach nie zasłaniać swoją sylwetką całej piramidy. Jeśli nasze cele były tak sprecyzowane, to w momencie kiedy już je osiągnęliśmy, koniec diety, może oznaczać dla nas, naprawdę koniec diety. Nie koniecznie będzie nam zależało na utrzymaniu wagi, przecież wrażenie już zrobiliśmy i nie trzeba się starać. I to właśnie osoby z nastawieniem na chwilowe schudnięcie, najczęściej tyją po diecie.

A może jesteśmy gdzieś pośrodku i myślimy sobie: “No dobra udało mi się schudnąć, całkiem fajnie wyglądam, niby cel został osiągnięty, ale może spróbuję utrzymać osiągniętą wagę. Jak się nie uda, to trudno, ale przynajmniej spróbuję”. W takiej sytuacji koniec diety, będzie oznaczał stopniowe przejście na “normalne jedzenie”, ale niestety z tendencją do częstych odstępstw od zdrowego jedzenia. Po prostu, cały czas w głowie będziemy mieli tą myśl, że aż tak nam nie zależy na utrzymaniu wagi, żeby sobie “aż tyle” odmawiać.

Jeśli jednak zaczynając odchudzanie nastawiliśmy się nie tylko na sukces w postaci utraty kilogramów, ale i na utrzymanie osiągniętej wagi, to dla nas koniec diety, będzie oznaczał stałą zmianę sposobu jedzenia. Już w trakcie odchudzania uczyliśmy się zdrowego jedzenia i utrwalaliśmy zdrowe nawyki żywieniowe. Nie traktowaliśmy diety jako chwilowego ograniczenia, tylko nastawialiśmy się nowy zdrowszy styl życia. Teraz utrzymanie wagi po diecie odchudzającej może być łatwiejsze, ale też będziemy musieli się trochę napracować.

efekty na koniec diety odchudzającej

Koniec diety i stabilizacja wagi

Każdy koniec diety odchudzającej oznacza, że wracamy do “normalnych” posiłków, bo przecież nadal jedząc “dietetycznie” będziemy chudnąć, a tego już nie chcemy. Ale jak przejść do “normalnego” jedzenia, żeby nie zaprzepaścić osiągniętych efektów? Ponieważ moje sposoby na utrzymanie wagi po odchudzaniu często pokrywają się z poradami dietetyków, opiszę je razem. Osobno wspomnę o dodatkowych poradach polecanych przez dietetyków. 

Zakłada się, że stabilizacja wagi po odchudzaniu powinna trwać tyle samo, ile trwała dieta odchudzająca. Czyli jeśli odchudzaliśmy się przez pół roku, to kolejne pół roku, powinniśmy stopniowo wychodzić z diety. Taki okres stabilizacji wagi, daje największą pewność, że utracone kilogramy już do Was nie wrócą. Dlatego przez cały czas stabilizacji wagi dodajemy do swoich posiłków inne, mniej dietetyczne rzeczy. Zwiększamy ilość posiłków lub ich kaloryczność, ale musimy być konsekwentni i cierpliwi, żeby osiągnąć zamierzony sukces. Jeśli za szybko rzucimy się na wszystkie zakazane na diecie rzeczy, raczej nie utrzymamy wagi.

dietetyczna kanapka wychodzenie z diety

Wychodzenie z diety, czyli manipulowanie metabolizmem

Najważniejsze co musimy wiedzieć to fakt, że organizm szybko przyzwyczaja się do naszego sposobu odżywiania. Dlatego musimy sprawić, żeby tak naprawdę nie wiedział o co chodzi. Nie zorientował się, że ani nie jesteśmy na diecie, ani nie próbujemy przytyć. Cały schemat diety Odchudzanie Na Zawołanie opiera się na manipulowaniu metabolizmem, dlatego ja po zakończeniu diety, nadal się tego trzymam. Jem np. dwa dni bardziej zdrowo i dietetycznie, a potem pozwalam sobie na dwa dni większej rozpusty. Czasami jest to dzień na dzień, lub pół dnia na pół dnia. Jeśli zjadłam na śniadanie np. zdrową owsiankę, to na obiad pozwolę sobie na małą porcję frytek, ale z dużą ilością surówki. Jeśli jednego dnia byłam na rozpustnych urodzinach z tortem, to drugiego dnia, jem bardziej zdrowo, wybierając warzywa i owoce, z dodatkiem białka, które mnie nasyci.

Chodzi po prostu o to, żeby nie ustalać, że zawsze np. cały dzień będziemy jeść “grzecznie”, a na “normalne jedzenie” pozwolimy sobie na kolację. Organizm zapamięta sobie, że zawsze o tej samej porze dostaje zwiększone porcje i będzie na nie czekał z wywieszonym jęzorem, żeby od razu zamienić je w tkankę tłuszczową. Tak na wszelki wypadek, gdybyśmy znowu chcieli ograniczyć posiłki. Niestety stabilizacja wagi wymaga od nas trochę sprytu i kombinowania, ale czasem to może być niezła zabawa.

efekty diety odchudzającej zdjęcia przed i po diecie

Dodatkowe informacje na koniec diety

Chcąc utrzymać wagę po diecie, musimy pamiętać jeszcze o kilku rzeczach, o których teraz napiszę. Zazwyczaj na koniec diety, zwłaszcza takiej, która ograniczała wielkość porcji, będziemy mieli skurczony żołądek. Warto więc, nadal zachować dotychczasowe porcje, stopniowo je zwiększając. Rozciągnięty na nowo żołądek, znów będzie domagał się większych porcji. Jeśli chcemy zjeść więcej, zróbmy przerwę w trakcie posiłku i upewnijmy się, czy nadal odczuwamy głód. Może okazać się, że zjedzona porcja była wystarczająca, bo często jest tak, że jemy oczami. Wprawdzie warto zachować też ilość posiłków, jakie jedliśmy podczas diety odchudzającej, ale czasem lepiej dodać dodatkowe posiłki, niż nadmiernie rozciągać żołądek rzadszymi, ale większymi porcjami.

Kolejną ważną wskazówką jest fakt, że za naszą sytość odpowiada białko, które wolniej się wchłania i na dłużej starcza. Warto wykorzystać to komponując posiłki po diecie i np. na kolację wybierać te zawierające większe ilości białka. To pomoże nam uniknąć nocnych wizyt w kuchni i żarłocznego szperania w lodówce.

Jedną z porad dietetyków na stopniowe wychodzenie z diety jest jedzenie produktów w postaci płynnej lub półpłynnej. Takie posiłki szybciej sie trawią i są bardziej przyjazne dla naszych jelit. Często ten sposób jedzenia wykorzystywany jest po różnych operacjach, bo nie obciąża tak procesów trawiennych organizmu. Wtedy możemy pozwolić sobie na mniej zdrowe jedzenie, bo szybciej je strawimy. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich potraw, bo nie wiem jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie hamburgera w takiej formie. Ale na pewno znajdzie się parę potraw, które można tak przyrządzić.

posiłek białkowy stabilizacja wagi

Koniec diety, czas na bardziej kaloryczne posiłki

Dietetycy proponują, żeby po zakończeniu diety odchudzającej, stopniowo zwiększać ilość spożywanych kalorii. Zakłada się, że co miesiąc można zjadać o 100 kalorii więcej. Jest to oczywiście bardzo uśrednione i sami musimy dopasować to do siebie. Jeśli np. nasza dieta zakładała jedzenie 1000 kcal dziennie i trwała bardzo długo, to nie możemy co miesiąc dokładać 100 kalorii. Skoro nasze wychodzenie z diety ma trwać, tyle ile dieta to w ten sposób możemy dojść do zbyt dużej ilości kalorii i znów zaczniemy tyć. Najlepiej samemu sprawdzać, o ile większa liczba kalorii, pozostaje obojętna dla naszej wagi. Pamiętajmy też, że mogą zdarzać się wahania wagi w granicach 2 kilogramów. Jest to całkiem normalne zjawisko, spowodowane zatrzymaniem wody w organizmie, procesami hormonalnymi, czy nie strawionym pokarmem z dnia poprzedniego, którego nie zdążyliśmy wydalić. 

Oczywiście możemy też wybrać zwiększoną aktywność fizyczną, która pomoże nam utrzymać wagę po diecie odchudzającej. Dla niektórych osób, zwłaszcza tych bardziej otyłych, dopiero koniec diety jest początkiem aktywności. Wcześniej ich kondycja nie pozwalała na większy wysiłek. Dopiero utrata wagi zachęciła ich do większego ruchu, zadbania o kondycję i zdrowie. Jeśli po diecie też wybierzemy aktywność fizyczną, będziemy mogli pozwolić sobie na bardziej kaloryczne posiłki, zaspokajające nasze zapotrzebowanie energetyczne.

Pamiętajmy też, że wszystko jest dla ludzi i zmiana nawyków żywieniowych na zdrowsze, nie musi być udręką. Możemy pozwolić sobie na różne “niedietetyczne” potrawy pod warunkiem, że umiemy zapanować nad ich ilością. Najgorsze jeśli zobaczymy, że po zjedzeniu 2 razy w tygodniu np. pizzy nic się nie stało i będziemy częściej sięgać po niezdrowe rzeczy. Najpierw przybędzie kilogram, ale przecież co to jest kilogram i sięgniemy po chipsy. Potem zobaczymy, że waga wzrosła o dwa kilogramy, ale przecież to też nie jest tragedia. A jak waga wzrośnie o 5 kilogramów, to już może być nam wszystko jedno.

koniec diety efekty odchudzania

Koniec diety i moje przepychanki z jojo

Jeśli o mnie chodzi, bardzo polubiłam niektóre posiłki, które jadłam na diecie odchudzającej i nadal często do nich wracam. Dzięki temu mogę pozwolić sobie na inne zakazane wcześniej rzeczy. Muszę wspomnieć, że kiedy pierwszy raz po diecie jadłam kajzerkę, czułam się bardzo dziwnie, nadal ich unikam. Stawiam na inne rodzaje bułek, zwłaszcza pełnoziarniste. Jestem dumna z siebie, bo nadal nie zjadłam ani jednego chipsa, ale muszę przyznać, że coraz częściej sięgam po słodycze. Chociaż słodycze można jeść nawet na diecie, tylko trzeba wiedzieć jak umiejętnie to robić. Najbardziej nie potrafię odmówić sobie lodów, które są moją słabością.

Co do mojej wagi, to ważę się co około 3-4 dni. Przyznam szczerze, że przeważnie boję się tego co zobaczę, ale póki co jest dobrze. Od zakończenia diety ONZ minęły trzy tygodnie, a ja przytyłam tylko kilogram. W dodatku nabyłam go w dwóch pierwszych dniach po diecie, czyli tak jakbym miała dwa dni oszukańcze. Od tej pory waga się waha, ale nie przekroczyła 61,70 kg. Liczyłam się z tym, że po zakończeniu odchudzania moja waga troszkę wzrośnie i dlatego nie było to dla mnie żadnym szokiem. Specjalnie schudłam więcej niż planowałam, żeby nadal mieć wymarzoną wagę. Myślę, że zacznę się bardziej martwić, kiedy moja waga zacznie zbliżać się do 65 kg, ale mam nadzieję, że długo jeszcze tego uniknę.

Ana

Może zechcesz komuś polecić...

2 komentarze

  • faceol

    Koniec diety to trochę taki click bait dla osób chcących rozpocząć zmiany. Osoba, która faktycznie wdrożyła się w proces nie kończy diety. Dieta staje się jej normalnością, można robic sobie lekkie odskoki zachowując jakieś 80% diety a 20% popuszczenia pasa w kwestii kaloryczności i mikro/makro elementów. Inaczej jak ktoś skontroluje sobie ciało zwykłą wagą do pomiaru bmi, składu ciała jak w5 truelife (mam w domu) to szybko zobaczy niekorzstne zmiany, taka waga przynajmniej szybko pokarze bolesną prawdę… tak czy siak jak chce się zmiany to się w niej trwa na te 80% 😉

    • anana

      Stosowanie diety odchudzającej przez dłuższy czas uczy zdrowego odżywiania i inaczej później patrzymy na posiłki. Tak jak piszesz jest to dobry początek do zmiany. Teraz po skończonej diecie stosuję właśnie jak to nazywasz “lekkie odskoki” staram się manipulować posiłkami. Jeśli pozwolę sobie na więcej, robię 2-3 dni bardziej dietetyczne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *