
Pamiętnik odchudzania z dietą ONZ – relacja z 2 Tury
Relacja z drugiej tury
Czas na relację z drugiej tury diety ONZ, którą skończyłam 12.02.2021. Opisuję ją dopiero dzisiaj, bo wpisy na blogu publikuję co 5 dni. Po skończonej 2 turze wypadły mi dwa dni oszukańcze i dzisiaj jestem na pierwszym dniu 3 tury diety ONZ. Oczywiście opiszę na razie tylko turę 2. Przypomnę tylko jeszcze, że schemat i zasady diety ONZ, już opisywałam i odsyłam tam osoby zainteresowane, tym jaką dietę relacjonuję.
Jeśli chodzi o dni oszukańcze, to poświęcę im więcej czasu, kiedy indziej, bo dzisiaj chcę napisać trochę o “wielkim wydarzeniu”, które miało miejsce w ostatniej turze, a mianowicie o Tłustym Czwartku. Wiem, że wiele osób na dietach odchudzających ma problem z tym dniem. Dlatego tym razem, oprócz jadłospisu i innych ciekawostek, trochę więcej na temat (nie)dietetycznego grzeszenia, któremu i ja uległam. Ale to później, bo pewnie niektórzy z Was nie mogą się doczekać na informacje, co z moją wagą.
Efekty diety ONZ po 2 turze
Otóż, jak pisałam w relacji z tury 1, schudłam po niej 3,6 kg i zakończyłam ją z wagą 77,30 kg. Potem miałam jeden dzień oszukańczy, w którym jadłam rzeczy spoza diety. Z reguły w taki dzień waga trochę wzrasta, ale to też jest korzystne dla całej diety, o czym napiszę kiedy indziej. W każdym razie warto jest robić 1-3 dni oszukańcze. Ponieważ ja lubię zaczynać dietę od poniedziałku, to zawsze kończę ją w następny wtorek. Wtedy środa jest dniem oszukańczym. Ponowną rurę zaczynam od czwartku i kończę na następnym piątku. Robię tak specjalnie, żeby mieć dwa weekendowe dni oszukańcze i na dietę wrócić w poniedziałek. Po dniu oszukańczym po pierwszej turze, waga wzrosła o 0,4 kg, więc drugą turę zaczęłam z wagą 77,70 kg.

Na drugi dzień po skończonej drugiej turze, waga wskazywała 75,80 kg, czyli schudłam kolejne 1,5 kg, bo muszę odjąć te nabyte w trakcie dnia oszukańczego 0,4 kg. Trochę to zawiłe, ale mam nadzieję, że mnie rozumiecie. Łącznie od 25.01.2021 do 12.02.2021 schudłam 5,1 kg.

Wiem, że może jesteście rozczarowani moim wynikiem z drugiej tury, ale jak pisałam wcześniej, na początku każdego odchudzania waga spada szybciej, bo najpierw schodzi woda z organizmu. Mi jednak takie tempo pasuje, ponieważ za szybki spadek wagi, wcale nie jest dobry, ani dla skóry, ani dla całego organizmu. Ponadto łatwiej wtedy o efekt jojo.
Tłusty Czwartek w czasie diety odchudzającej
Wspominałam już, że podczas drugiej tury świętowałam Tłusty Czwartek, co zobaczycie potem w moim jadłospisie. Jeśli jesteście ciekawi, jak to wpłynęło na moją wagę, to od czwartku rano (ważę się zawsze rano na czczo), czyli przed pączkami do piątku rano, waga w ogóle nie drgnęła. Ważyłam dokładnie tyle samo. Zresztą rano w sobotę, czyli po zakończeniu tury, też. Podsumowując, waga sprzed pączków, nie zmieniła się do końca tury. Możliwe, że schudłabym w dwa ostatnie dni tury, gdybym jadła zgodnie z dietą, ale dla mnie ważne jest, moje szczęście podczas diety i to, że waga nie wzrosła.
Jak pisałam wiele razy, to nie jest moje pierwsze odchudzanie z dietą ONZ i często w trakcie diety, trafiam na Tłusty Czwartek. Zawsze jem przynajmniej dwa pączki, udając, że to posiłki W – węglowodanowe. Oczywiście nie namawiam Was do niczego, każdy ma swój rozum i sam za siebie decyduje. Ale z doświadczenia tego roku i innych lat, zawsze waga dzień po Tłustym Czwartku, stała w miejscu. Nie obżerałam się, jeden pączek to był jeden osobny posiłek, z tym, że bardziej tłusty i kaloryczny.
Wiem, że często osoby na dietach odchudzających, nie wiedzą czy mogą sobie pozwolić na chociaż jednego pączka. Dlatego o tym piszę, żeby pokazać jak to było u mnie. Ja osobiście uważam, że można jeść słodycze na diecie, należy tylko trzymać się pewnych zasad, o których już pisałam. Jak mam potem żałować, że nie zjadłam pączka i ciągle o tym myśleć, to wolę zjeść i zapomnieć. Poczucie, że coś jest zabronione, jeszcze bardziej kusi.

Co roku jest Tłusty Czwartek
Wspominałam już, że w tamtym roku, też prowadziłam pamiętnik, ale potem przestałam, bo wtedy jeszcze nie miałam bloga. Uznałam, że publikowanie czegoś, tak nie na bieżąco, nie ma sensu. Ale wtedy też przechodziłam przez Tłusty Czwartek i teraz wkleję fragment z ubiegłorocznego pamiętnika.
“Tłusty Czwartek, a więc bawmy się, najlepiej jedzeniem. Dla tych co na diecie, niech dzisiejsze posiłki przyniosą Wam więcej radości, niż te w inne dni. Nie musicie brać ze mnie przykładu, ale ja na pewno dzisiaj będę grzeszyć, bo jest Tłusty Czwartek. Jutro wracam na ostatni dzień tej tury, ale dzisiaj mam dzień 8 czyli 3xW i 1xB, tak więc mój jadłospis na dziś:
1. W pączek 🙂
2. W pączek 🙂
3. W pączek 🙂
4. B jakieś mięsko
I NIE ŻARTUJĘ SMACZNEGO !!!!

A jadłam tak:
Dzień ósmy: Tłusty Czwartek
1. W – 2 pączki
2. W – 1 pączek
3. W – 1 pączek
4. B – kawałek kurczaka z rożna bez skórki + pączek
przysięgam, że tak wczoraj jadłam.
A po Tłustym Czwartku…
Piątek po Tłustym Czwartku. Dzisiaj zważyłam się z ciekawością, żeby zobaczyć ile krzywdy zrobiłam sobie pączkami. Waga wczoraj rano 75,40 kg, waga dzisiaj rano 75,40 kg! Wow! Jak widzicie, dieta nie musi być tak bardzo restrykcyjna. Ma być przede wszystkim przyjemna, żeby nas nie zniechęciła. Nie każę Wam jeść pączków codziennie, ale jeśli macie czasem na coś ochotę, to, to zjedzcie. Inaczej znienawidzicie dietę i ją przerwiecie. Jeśli np. chodzi za Wami kawałek batonika, wafelka w czekoladzie, to zjedzcie ten mały kawałek, żeby zaspokoić tą “zachciewajkę” i poczuć się lepiej. Wierzcie mi, w innym przypadku może skończyć się tak, że ciągle będziecie myśleć o tym małym kawałku, aż w końcu sfrustrowani zjecie całego batonika i jeszcze coś. A potem będziecie wściekli na siebie i stwierdzicie, że dalsze kontynuowanie diety nie ma sensu. Znam to z doświadczenia i to nie tylko mojego. Tyle porad na dziś.”
Pisałam też o tym, że gdy byłam pierwszy raz na diecie ONZ, znalazłam forum, na którym dużo się udzielałam i które bardzo mi pomogło. Dlatego teraz wkleję coś, co też dotyczyło Tłustego Czwartku z roku 2010. Postu, którego dotyczy zdjęcie, szukajcie na dole strony. Jak widzicie, wtedy również nie byłam grzeczna, a waga nie wzrosła. Podczas tamtego odchudzania, w ciągu pół roku schudłam z dietą ONZ 17 kg.

Wprowadzenie do jadłospisu diety
To było na tyle, jeśli chodzi o Tłusty Czwartek na diecie odchudzającej. Teraz, żeby przypomnieć Wam, że to relacja z odchudzania, a nie objadania, pokażę co poza pączkami jadłam podczas 2 tury diety ONZ. Przypominam, że dieta ONZ, nie ma gotowego jadłospisu. Nie podaję kaloryczności potraw, bo podczas diety ONZ, to nie jest ważne. Nie znajdziecie tutaj też, konkretnej ilości, czy wielkości potraw, bo każdy sam musi ustalić, ile potrzebuje, żeby poczuć odpowiednią sytość. Wszystkie zdjęcia potraw, które zobaczycie, robię na talerzykach deserowych lub w średnich miseczkach. Chodzi o to, że jemy oczami i możemy oszukać mózg, co do wielkości potraw.
Jadłospis diety ONZ – tura 2
Dzień pierwszy
- W – sałatka z sałaty lodowej, papryki, kukurydzy i fasoli konserwowej, z łyżeczką sosu majonezowego ***1
- W – jabłko
- W – sałatka j.w.
- WB – kurczak z ryżem i surówką Colesław + 3 śliwki z kompotu ***2
Dzień drugi
- W – sałatka j.w.
- W – gruszka
- W – sałatka j.w.
- B – filet z ryby pieczony w piekarniku + kilka fistaszków
Dzień trzeci
- W – owsianka z tartym jabłkiem i cynamonem + ciastko owsiane
- W – 2 kromki chlebka chrupkiego z sałatą, pomidorem, ogórkiem i rzodkiewką + ciastko owsiane
- B – 2 jajka sadzone ze szczypiorkiem i garść orzeszków solonych
- B – pół makreli wędzonej

Dzień czwarty
- W – sałatka owocowa i ciastko owsiane
- B – jajecznica na szynce
- B – 2 kotlety z fasoli i jajek ***przepis***
- B – GRZECH lody koktajlowe (moja słabość)
Dzień piąty
- B – serniczek (ser twarogowy, orzechy i miód)
- B – 1 kotlet z fasoli i jajek
- B – pół makreli wędzonej
- WB – 1 gołąbek + miseczka gęstej zupy (barszcz czerwony) ***3
Dzień szósty
- B – serniczek j.w.
- W – suszone morele
- B – kilka plasterków szynki
- B – łopatka smażona i orzeszki solone

Dzień siódmy
- W – owsianka z suszonymi morelami i rodzynkami
- W – 3 mandarynki
- B – serek wiejski lekki
- B – 2 małe kotlety mielone
Dzień ósmy
- W – pączek z toffi
- W – 3 mini pączki
- W – pączek z adwokatem
- B – smażony filet z kurczaka
- GRZECH pączek z różą (osobny posiłek)
Dzień dziewiąty
- W – sałatka “co lodówka dała” i kromka chlebka chrupkiego
- W – jabłko
- W – sałatka j.w. i chlebek chrupki
- WB – 1 gołąbek
Koniec 2 tury i dwa dni oszukańcze.

Bardziej słodka tura diety ONZ
Już w trakcie tej tury miałam świadomość, że ona cała jest bardziej słodka od tury pierwszej. Teraz, gdy przepisywałam jadłospis z notesu, jeszcze bardziej to widzę. Świadomość, że i tak posłodzę w Tłusty Czwartek, może też miała na to wpływ. Ale chyba najbardziej chodzi o to, że nie lubię zaczynać diety od czwartku. W takiej turze dni 3 i 4 przypadają na sobotę i niedzielę, a wtedy jestem bliżej “szafki grzechu”. Chociaż jak tak patrzę, to poza pączkami i lodami, jadłam same zdrowe słodycze, odpowiednie na dietę i nie tylko. No bo co, jest złego w owsiance na słodko, czy sałatce owocowej. Nawet ciastka owsiane nie są złe.
Zwróćcie uwagę, że na słodycze, a dokładniej ciastka, no i lody pozwalam sobie tylko w weekend. Wprawdzie, kiedy zaczynam dietę od poniedziałku, też przechodzę przez sobotę i niedzielę, ale to są dni 6 i 7, czyli wiem, że niedługo koniec tury. Może te słodsze potrawy w tej turze, miały wpływ na niższy spadek wagi. Jak pisałam dzisiaj zaczęłam turę 3, a że jest poniedziałek, bardziej się postaram i zobaczymy co mi to da. Póki co mam dość słodyczy, nawet wczoraj w niedzielę, na dniu oszukańczym, kiedy mogłam grzeszyć, ograniczyłam się do jednego ciastka i dwóch kostek gorzkiej czekolady, którą dostałam na Walentynki.

Wyjaśnienia do jadłospisu 2 tury diety ONZ
Czas na wyjaśnienia dotyczące jadłospisu, bo zapewne widzieliście gwiazdki, przy niektórych posiłkach.
***1 Sałatka, którą jem niezmienne podczas każdej przygody z dietą ONZ. Pisałam o niej więcej w ostatniej relacji oraz w Jadłospis diety ONZ – moja ulubiona wersja, więc nie chcę się powtarzać. Jeśli będziecie dalej śledzić moje poczynania z dietą ONZ, to tą sałatkę zobaczycie zawsze w dwóch pierwszych dniach.
***2 Kiedyś odkryłam, że surówka Colesław, która czasem zostaje mi po ostatnim dniu diety, idealnie pasuje do ryżu lub kaszy gryczanej. Lubię ją po prostu wymieszać z ryżem lub kaszą i jeść na zimno. Zresztą jeśli chodzi o ryż, to wskazane jest jedzenie wystudzonego ryżu, bo zawiera więcej skrobi opornej, która jest bardziej wartościowa. Wprawdzie raczej unikam ryżu czy kaszy w dwóch pierwszych dniach, ale bywają wyjątki.
***3 Kiedy mam dni WB lubię zjeść coś wyjątkowego. Dla mnie jedzenie kanapki z szynką, gdzie chleb jest W, a szynka B, jest dość banalne. Wtedy wolę zjeść gęstą zupę z mięsem gotowanym w zupie. Staram się wybierać warzywa, ale raczej omijam ziemniaki. Bardzo dobrym pomysłem są też gołąbki lub kapusta na gęsto, taki słodki bigos. Gołąbki i bigos gotuje moja Mama i zapas zagotowuje w słoikach, wtedy mam do nich łatwy dostęp, kiedy chcę.

Przepis na kotlety z fasoli i jajek
Przepis, który mam dla Was dzisiaj, znalazłam już dość dawno, kiedy moja córka przeszła na wegetarianizm i musiałam szukać dla niej bezmięsnych, posiłków białkowych. W międzyczasie trochę go zmodyfikowałam, zmieniając panierkę i dodając orzechy. Bardzo lubimy te kotlety i jedzą je wszyscy, nawet mega mięsożerni domownicy. Od razu mówię, że są bardzo sycące i jak wszyscy zauważyliśmy, poczucie sytości wzmaga się z czasem i długo utrzymuje. Podam porcje na sześć osób, ale często trochę kotletów zostaje i jemy je potem na zimno. Smakują równie dobrze.
- 2 puszki czerwonej fasoli konserwowej
- 2 puszki białej fasoli konserwowej
- 3 jajka na twardo
- 1 jajko surowe (nie zawsze)
- zioła i przyprawy do fasoli
- mielone orzechy
- otręby lub mielone siemię lniane
Fasolki odcedzam na sitku, ale nie przepłukuję wodą. Rozgniatam widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków. Można też zblendować, ale mi się nie chce myć blendera (naprawdę), poza tym wolę czuć strukturę fasolki. Jajka gotowane też rozgniatam widelcem, ale ich rozgniatanie jest łatwiejsze. Fasolkę mieszam z jajkami, doprawiam dodając słodką paprykę, majeranek, tymianek, natkę pietruszki i pieprz ziołowy lub używam gotowej przyprawy do fasoli. Z reguły powstała masa jest dość rzadka. Do zagęszczenia używam otrąb żytnich lub owsianych. Czasem zamiast otrąb dodaję siemienia lnianego. Zagęszczam też mielonymi orzechami włoskimi, które dodają również specyficznego smaku.

Taka wymieszana masa powinna postać około pół godziny, żeby otręby i orzechy wchłonęły wilgoć i trochę napęczniały. Jeśli okazuje się, że masa jest zbyt gęsta, dodaję surowe jajko. Lepiej, żeby była gęściejsza, bo łatwiej się smaży. Potem formuję małe kotlety i maczam w panierce z otrąb i orzechów. Na zdjęciu widzicie kotlety bez panierki (trochę rozwalone), ponieważ w panierce, wyglądają (atrakcyjniej), jak każde kotlety np. zwykłe mielone czy rybne. A ja chciałam pokazać strukturę kotletów z fasoli i jajek. Smażę na małym ogniu, na małej ilości oliwy. Nie musi być długo, wystarczy, żeby się zarumieniły z obu stron. Smacznego.
Ćwiczenia na Tłusty Czwartek
Wrócę jeszcze na chwilę do tematu Tłustego Czwartku. Dla wszystkich, którzy nadal źle się czują z tym, że zgrzeszyli jedząc pączki, polecam ćwiczenia. Są to ćwiczenia dedykowane właśnie pączkom, ale oczywiście można je wykonywać przez cały rok. Ja w tym roku nie ćwiczę, bo chcę pokazać, że można schudnąć na diecie ONZ, nie wykonując ćwiczeń. Ale jak już pisałam, były lata, gdzie bardzo intensywnie ćwiczyłam i właśnie te ćwiczenia, były jednymi z moich ulubionych.
Myślę, że relacjonując drugą turę diety ONZ, napisałam już wszystko. Następnej relacji z tury 3, oczekujcie 25.02.2021. Jak zwykle, jeśli macie pytania, zachęcam do zadawania ich w komentarzach. Wszystkim, którzy właśnie się odchudzają, życzę wytrwałości, motywacji i świetnych wyników. Powodzenia.
Ana

