świeże listki ziół
Ziołowe rozczarowanie

Świeże listki ziół – jak wykorzystać je w kuchni

Powinnam obrywać świeże listki ziół

Moje zioła w doniczkach, są już na tyle duże, że mogę podskubywać ich świeże listki i wykorzystywać do różnych potraw. Powiem więcej, nawet powinnam obrywać świeże listki ziół, ponieważ one bardzo to lubią. Obrywanie listków, czy całych gałązek, pobudza zioła do wzrostu. Ponadto, niektóre z moich ziół i przypraw mają krótki okres wegetacji i może zdarzyć się tak, że nie zdążę nawet spróbować. Świeże listki zwiędną i zostaną tylko suche badylki. Tak było z koperkiem, wprawdzie trochę zjadłam, ale dość szybko zakwitł i zakończył żywot.

Niestety mam problem, z tym obrywaniem listków. Po prostu mi szkoda. Wiem, że to głupie i nie po to hodowałam zioła, żeby na nie patrzeć. Mogłam przecież posiać kwiatki, np. paprotkę, jej też się nie je, tylko podziwia. Ale tak długo walczyłam o zioła w doniczkach, że teraz kiedy je mam, to głównie oglądam i wącham ich świeże listki. Myślę, że muszę się nacieszyć i z czasem będzie mi łatwiej je zrywać.

Posiałam więcej ziół do wykorzystania

Skłamałabym mówiąc, że w ogóle nie wykorzystuję moich ziół, bo to nieprawda. Obrywam je, ale dość oszczędnie, chodzi o to, że nie mogę codziennie zrywać listków bazylii, czy mięty, bo po tygodniu już nic nie będzie. Muszę dać im trochę odrosnąć. W dodatku z jednej strony, cieszę się, kiedy moi domownicy wykorzystują świeże listki moich ziół, a z drugiej strony cierpię, gdy zrywają je w niewłaściwy sposób. Bywa, że rodzina ma ochotę coś skubnąć, ale nie ma mnie w domu, a sami boją się, że zaszkodzą moim roślinkom. Wiedzą, jak są dla mnie ważne.

Dlatego, postanowiłam posiać zioła w doniczkach na balkonie i w ogrodzie, żeby bezkarnie zrywać ich świeże listki. Jeśli przetrwają, to na zimę przeniosę je do domu i postawię na parapetach. Głównie chodzi o zioła, które wykorzystujemy najczęściej i nie nadążam z ich sianiem. W tej chwili np. nie mam ani jednej doniczki z koperkiem. Jedną turę już zjadłam, a druga ledwo wzeszła. 

koperek w doniczce

Chcę wykorzystywać świeże listki ziół

Zastosowanie niektórych ziół jest dość oczywiste, przynajmniej dla mnie. Innych dopiero się uczę. Wprawdzie stosowałam je w postaci suszonej, często w różnych mieszankach ziołowych, ale jednak świeże listki to co innego. Przede wszystkim suszonych dodaje się mniej, bo są bardziej intensywne. Poza tym, świeżych ziół np. bazylii nie powinno się gotować, czy poddawać innej obróbce termicznej. Tracą wtedy swoje właściwości oraz smak i aromat, często również kolor.

Ponieważ chcę siebie samą, ale również domowników zachęcić do korzystania ze świeżych ziół, zaczęłam przeglądać przepisy z ich wykorzystaniem. Spróbuję przybliżyć także Wam, zastosowanie świeżych ziół w kuchni. Na razie skupię się tylko na tych, które sama wyhodowałam. Może z czasem zacznę hodować jeszcze inne zioła, albo inne odmiany tych, które już mam.

Świeże listki bazylii

Na początek bazylia, nazywana królową przypraw. Sama się dziwię, że dopiero parę lat temu się nią zainteresowałam i to chyba, gdy jadłam ją gdzieś na mieście. Właśnie z bazylią nam najgorszy problem, to znaczy, że najbardziej szkoda mi ją zrywać. Wprawdzie posiałam ją w 3 doniczkach, ale tylko w jednej ładnie wzeszła. Potem jeszcze dosiałam bazylię, ale na razie jest jeszcze za mała na zbiory. Oczywiście jak na ironię, to właśnie bazylia jest najczęściej wykorzystywana przeze mnie i przez moją rodzinę. 

Jej wspaniały smak i charakterystyczny zapach sprawia, że często jest dodawana do różnych dań. Najlepiej smakuje w połączeniu z pomidorami, dlatego ląduje w sosach i zupach pomidorowych. Posypujemy nią też grzanki i tosty, dodajemy do sałatek czy tortilli. Jej świeże listki dodajemy do twarogu, czy innego rodzaju sera np. mozzarelli czy fety. Bazylia wzbogaca smak jajek i wszelkiego rodzaju zapiekanek. Oczywiście najbardziej kojarzona jest z zielonym pesto i sałatką caprese. Polecana jest również do wszelkiego rodzaju mięs i ryb, ale należy pamiętać, żeby dodawać ją na sam koniec gotowania, bo straci swoje właściwości. Świeże listki bazylii dodawane do potraw najlepiej pokroić lub podrobić w palcach. Wydobędzie to z niej cały smak i aromat.

świeże listki ziół bazylia

Orzeźwiające świeże listki mięty

W moich doniczkach rosną dwa rodzaje mięty. Jedna ze szczepki mięty zakupionej w tamtym roku (ta ciemniejsza) i druga wysiana przeze mnie w tym roku – mięta pieprzowa. Muszę przyznać, że bardziej aromatyczna jest ta kupiona. Wprawdzie obie moje mięty mają bardzo małe listki, ale i tak staram się z nich korzystać. 

Świeże listki mięty wykorzystuję do herbaty i wody oraz innych orzeźwiających napojów, np. koktajli owocowych. Lubię też je dodać do sałatek owocowych i lodów, zwłaszcza czekoladowych. Mięta świetnie komponuje się z twarogiem, dlatego w moim domu wykorzystuje się ją do naleśników czy pierogów z serem na słodko. Wiem, że można stosować ją do warzyw czy mięs, ale na razie się do tego nie przekonałam. Raczej stosuję ją w wersji na słodko.

świeże listki ziół mięta w doniczkach

Świeże listki majeranku

Majeranek to zioło, które posiałam pierwszy raz i nie chcę zapeszać, ale pięknie rośnie. Spokojnie mogłabym wykorzystywać jego listki, problem w tym, że dopiero się uczę ich zastosowania. Wprawdzie wiem, że pasuje do grochówki i różnych ciężkostrawnych dań, ale jak często gotuje się coś takiego. Grochowa, fasolowa czy żurek, zwłaszcza z dodatkiem tłustych kiełbas i boczku, raczej rzadko gości w moim domu. To nie znaczy, że nie jemy takich zup, ale na pewno nie tak często, żeby zaczęło mi brakować świeżego majeranku. To samo dotyczy też bigosu, czy pasztetów, do których można wykorzystać majeranek. Nie produkuję również własnych kiełbas, w których majeranek jest podstawą, oczywiście poza mięsem.

Ponieważ majeranek świetnie komponuje się też z pomidorami, dodaję go czasem zamiast bazylii. Majeranek wykorzystuję też do różnego rodzaju sosów, czy duszonych i pieczonych mięs. Świeże listki majeranku dorzucam do ugotowanych warzyw, czy posypuję nimi ziemniaki, gdy nie mam akurat koperku.

świeży majeranek

Aromatyczna natka pietruszki

Wspominałam już, że bardzo lubię natkę pietruszki. Dodaję ją nawet do zwykłej kanapki. Poza dość oczywistym zastosowaniem natki do np. zup takich jak rosół, jarzynowa czy pomidorowa, natka świetnie pasuje do różnego rodzaju sosów. Bardzo dobrze komponuje się z grzybami oraz wszelkiego rodzaju pasztetami. Podkręca smak sałatki jarzynowej. Świeże listki pietruszki uwielbiam dodawać do zapiekanek makaronowych. Wykorzystuję ją też do past jajecznych czy rybnych. Czasem lubię skubnąć samą natkę, dla odświeżenia oddechu, uważam że jest w tym lepsza nawet od orzeźwiającej mięty.

Obłędny smak rukoli

Rukola to też zioło, które posiałam pierwszy raz. Na początku rosła nieśmiało, ale teraz rośnie jak szalona. Listki rukoli podskubuję dość regularnie i nie jest mi szkoda, bo szybko odrastają nowe. Mam wrażenie, że rukola to naprawdę lubi. Dlatego wykorzystuję ją do sałatek, tortilli, kanapek i tostów. Posypuję nią makarony z sosem niekoniecznie pomidorowym, może być np. serowy. Jeśli chodzi o ser, to lubię ją dodać do serka wiejskiego. Świeże listki rukoli, wykorzystuję również do farszu w cieście francuskim. Świetnie smakuje też z kurczakiem czy schabem, np. w postaci roladek. W rukoli podoba mi się to, że smakuje dobrze na surowo, jaki po ugotowaniu, czy podsmażeniu. Można ją poddawać obróbce termicznej i nie straci swoich właściwości.

rukola w doniczce

Szczypiorek, koperek i sałata w kuchni

W doniczkach w mojej kuchni, rosną też szczypiorek, koperek i sałata. Nie bardzo wiem, co mam napisać o ich wykorzystaniu. Wydaje mi się to dość oczywiste, no chyba, że o czymś nie wiem. Ich wykorzystanie opiszę tak bardziej ogólnie.

Świeży koperek wykorzystuję do ziemniaków, sosów i dipów. Dodaję do kotletów mielonych i pulpetów warzywnych. Posypuję gotowane warzywa, dodaję do mizerii z ogórków. Wykorzystuję do niektórych sałatek, zwłaszcza tych z dodatkiem jajka.

Szczypiorek kojarzy się z jajecznicą i ogólnie z jajkami np. w majonezie. Wykorzystujemy go do sałatek, zwłaszcza do tych z pomidorami. Pasuje też do past rybnych i serowych. Jest podstawą wiosennego serka twarogowego z rzodkiewką.

Świeże listki sałaty kładę na kanapki, podrobione jem do obiadu z dodatkiem jogurtu lub śmietany. Wykorzystuję też do sałatek i dodaję do tortilli. Niestety sałata nie nadaje się do przyrządzania na ciepło. W dodatku jej liście szybko więdną, więc musi być zjedzona od razu po przygotowaniu.

Pięknie pachnące świeże listki ziół

Mam jeszcze trzy doniczki z ziołami, które chciałabym wykorzystywać, ale są jeszcze za małe. Chodzi o rozmaryn, tymianek i oregano. Czasem coś tam skubnę, ale na razie naprawdę niewiele. Poczekam aż bardziej urosną, myślę, że oregano będzie pierwsze do wykorzystania. Najdłużej poczekam na własnoręcznie wysiany rozmaryn. Mam wprawdzie rozmaryn kupiony w tamtym roku, ale obrywam tylko pojedyncze igły, bo też chcę, żeby trochę podrósł. 

Na tą chwilę, nie będę pisała do czego mogłabym wykorzystać te zioła. Na razie cieszą moje oczy i służą za aromaterapię. Uwielbiam potrząsać ich gałązkami i zachwycać się nieziemskim zapachem. 

świeże listki ziół aromatyczne

Świeże listki ziół w kuchni i nie tylko

Na pewno zioła mają jeszcze inne zastosowanie w kuchni, dużo zależy od nas i naszej kreatywności. Uważam, że należy próbować różnych połączeń, w końcu ktoś kiedyś sprawdził, że np. bazylia pasuje do pomidorów. Tak powstają nowe kompozycje, dlatego warto łączyć różne smaki, może zaskoczy nas jakiś nowy bukiet smakowy.

Nie doszłam jeszcze do tego, żeby świeże listki ziół wykorzystywać do aromatyzowania oliwy, chociaż mam to w planie. Poczekam aż będę miała większe zbiory ziół. Zainteresuje się wtedy też bardziej ich wykorzystaniem dla urody, czy zdrowia. Mam tu na myśli różnego rodzaju herbatki czy napary oraz kąpiele i maseczki. Na tą chwilę uważam, że i tak dużo osiągnęłam, bo wyhodowałam własne zioła i staram się korzystać z ich dobrodziejstw.

Pamiętam też czasy, kiedy tak zwana zielenina na talerzu, służyła głównie do ozdoby. Zioła były wtedy mało znane i najczęściej w jedzeniu można było znaleźć natkę pietruszki i koperek ewentualnie liście sałaty. Nawet jeśli jakaś kucharka, np. Mama się postarała i dodała jakieś świeże listki, to i tak były one cierpliwie odsuwane na brzeg talerza. Dobrze, że teraz docenia się smak i właściwości ziół. Może dzieci uczone od małego zdrowego jedzenia, nie będą tak reagować na widok czegoś zielonego na talerzu.

Ana

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *