
Pamiętnik odchudzania z dietą ONZ – relacja z 9 Tury
Informacje na temat diety ONZ
Za mną kolejne 9 dni z dietą Odchudzanie Na Zawołanie, więc czas na zdanie kolejnej relacji. Mam wrażenie, że ta tura zleciała mi bardzo szybko, nawet pomyliłam schemat diety w 8 dniu tury, bo myślałam, że to dopiero dzień 7. Dlatego zamiast trzech posiłków węglowodanowych i jednego białkowego, zjadłam po dwa posiłki białkowe i węglowodanowe. Zobaczycie to w moim jadłospisie. Dla wszystkich, dla których już ten wstęp jest zawiły, bo nie wiedzą o jakiej diecie i o jakim schemacie piszę, przypominam wpis “Dieta ONZ – ale o co chodzi? Zasady i schemat diety”.
Więcej informacji na temat diety, znajdziecie w mojej kategorii Dieta ONZ. Zapraszam też do przeczytania wcześniejszych relacji, z odchudzania z dietą ONZ, w moim pamiętniku. Znajdziecie tam zarówno moje jadłospisy diety, w każdej turze, jak i inne ciekawe informacje dotyczące diety ONZ. Staram się też, żeby w każdej relacji znalazł się jakiś przepis, na dietetyczne posiłki do wykorzystania w diecie odchudzającej. Najlepiej gdybyście zaczęli czytanie relacji od “Pamiętnik odchudzania z dietą ONZ – wprowadzenie i Start!”, w którym dużo wyjaśniam.

Straciłam poczucie czasu
A co do poczucia czasu, straciłam go też trochę dlatego, że znowu miesza mi ta @ miesiączka. Wiem, że ciągle o tym piszę, ale podczas diety odchudzającej to bardzo ważne, bo waga może stać w miejscu, a nawet trochę wzrosnąć. Tym razem miesiączka spóźnia się już o 7 dni, a ja chodzę rozdrażniona, zniecierpliwiona i zmęczona. Nie, nie gratulujcie mi ciąży, bo to nie ten etap. Ja raczej jestem na ścieżce zwanej klimakterium i boję się, że miesiączka znowu mi się rozreguluje. Dwa lata temu miałam taki problem.
Miesiączka pojawiała się raz na 4 m-ce albo 3 razy w miesiącu, a ja czułam się fatalnie. Zaczęłam brać leki hormonalne na wyregulowanie miesiączki, po których dużo przytyłam. W dodatku, gdy próbowałam schudnąć nie było efektów, pomimo diety i ćwiczeń. Boję się, żeby taka sytuacja nie wróciła. Jak do tej pory, podczas tego odchudzania z dietą ONZ, miesiączka za bardzo mi nie przeszkadzała, bo przychodziła w miarę regularnie.
Na moje “zachwianie czasowe” ma też wpływ pogoda i pandemia. Nie jestem z osób, które narzekają, ale w tej chwili wybaczcie, to nie ja, to ta @ miesiączka tak narzeka. Zarówno pogoda, jak i pandemia sprawiają, że nie odróżniam kolejnych dni i miesięcy. Tak samo było w lutym, marcu i kwietniu. Wtedy też były różne ograniczenia i nosiłam ten sam przejściowy płaszcz i botki, co teraz. Chciałabym już poczuć wiosnę i nosić inne rzeczy. Mówi się, że jak znajomi zaczną zauważać, naszą szczuplejszą sylwetkę, to dopiero jest sukces. Mnie tego nikt jeszcze nie powiedział, bo ciągle łażę w płaszczu. Z drugiej strony cieszę się, że zdążę więcej schudnąć i będę bardziej gotowa na wiosnę. Przepraszam, że pomarudziłam, naprawdę raczej jestem optymistką i nie lubię narzekać. Smutno mi też dlatego, że co roku w majówkę robiliśmy sobie piknik nad Odrą, a w tym roku jest za zimno.

Relacja z 9 tury diety ONZ
Dziękuję jeśli zostaliście i chcecie czytać dalej, bo teraz mam zamiar wrócić do relacji z diety Odchudzanie Na Zawołanie. A dokładniej z 9 tury diety ONZ, którą zakończyłam parę dni temu. Potem zrobiłam jeden dzień oszukańczy i dzisiaj jestem na drugim dniu 10 tury diety Odchudzanie Na Zawołanie. W relacji z tury 8 pokazałam Wam, że udało mi się zrzucić “świąteczną obżerkę” i schudłam do wagi 68,60 kg. Dwa dni oszukańcze pomiędzy turami dorzuciły mi 0,90 kg, więc turę 9 zaczynałam z wagą 69,50 kg. Zawsze po dniach oszukańczych waga trochę wzrasta, ale nie puściłam zdobytej już “6”!

Jak wspominałam cały czas czekam na @ miesiączkę, która sprawia, że waga prawie stoi w miejscu. Jednak ja robię swoje i nadal odchudzam się według schematu i zasad diety Odchudzanie Na Zawołanie. Wiecie już, że trochę namieszałam w 8 dniu tury, ale to raczej nie miało wpływu na wynik końcowy. Turę 9 zakończyłam z wynikiem 68,00 kg, czyli schudłam tylko 0,60 kg, odejmując nadwyżkę z dnia oszukańczego. Winę za słaby wynik, zwalam na @ miesiączkę, która zatrzymuje wodę w organizmie. Przed miesiączką i jej trakcie, waga może wzrosnąć nawet o 0,5-2,0 kg. Cieszę się jednak, że waga chociaż trochę spadła. Łącznie od początku diety Odchudzanie Na Zawołanie, którą zaczęłam 25.01.2021, schudłam 12,90 kg. Pamiętajcie, że w międzyczasie były Święta Wielkanocne i przerwałam dietę, żeby się obżerać.

Miesiączka dopomina się słodyczy
Za chwilę podam Wam dokładny jadłospis diety ONZ w turze 9, ale najpierw troszkę się wytłumaczę. Może już zauważyliście, że pozwalam sobie na słodycze w trakcie diety. Raz w tygodniu, niezmiennie jem duże lody koktajlowe i to późnym wieczorem. To taka moja słabość, z której nie chcę zrezygnować, dopóki waga jakoś spada. Poza tym jedząc słodycze na diecie, trzymam się własnych zasad, które Wam też polecam.
Ustaliłam sobie, że słodycze będę jadła tylko w sobotę i niedzielę, a najlepiej albo w sobotę, albo w niedzielę. Oczywiście wybieram słodycze odpowiednie na dietę i już nie pamiętam jak smakuje wafelek w czekoladzie. Tym razem jednak trochę przesadziłam ze słodyczami w trakcie diety ONZ i postanowiłam na coś zwalić. Otóż to miesiączka dopomina się słodyczy i naprawdę coś w tym jest. Wzięłaby @ przylazła i byłby spokój, to nie, stoi za drzwiami i patrzy jak jem słodkie rzeczy @! Jednak ja też mam silną wolę, skończył się weekend i byłam grzeczna. Skupiłam się na pilnowaniu diety.
Napiszę jeszcze parę słów na temat owoców, które też mają dużo cukru i mogą być zamiennikiem słodyczy w diecie odchudzającej. Pisałam już, że przeważnie odchudzam się zimą lub wiosną i mam ograniczony dostęp do owoców. Znudziły mi się już jabłka, gruszki i mandarynki, bo głównie takie owoce wybieram. Tak strasznie chciało mi się truskawek (a może to @ miesiączka chciała). Przebolałam cenę 18 zł za kg i kupiłam pół kilo. Niestety ani wyglądu, ani zapachu to coś nie miało. O smaku nie będę wspominać. W każdym razie spróbowałam i dziękuję. Chciałam wykorzystać parę truskawek, które mi zostały i zrobiłam sałatkę z mango i listkami mięty. Była całkiem niezła, ale jednak póki co wolę jabłko, które właśnie w tej chwili podgryzam, dziś stołówka poleca – jabłko Cortland.

Jadłospis diety ONZ – tura 9
Dzień pierwszy
- W – sałatka z sałaty lodowej, papryki czerwonej, kukurydzy i fasolki konserwowej, z łyżeczką sosu majonezowego
- W – jabłko
- W – sałatka j.w.
- WB – gęsta zupa pomidorowa z ryżem, skrzydełko gotowane z zupy + jogurt owocowy z frutiną
Dzień drugi
- W – sałatka z sałaty lodowej j.w.
- W – 2 mandarynki
- W – sałatka j.w.
- B – mięso smażone + orzeszki solone
Dzień trzeci
- W – tortilla z warzywami
- W – jabłko
- B – jajko na twardo
- B – ryba w ziołach z piekarnika, pieczona w folii + garść migdałów

Dzień czwarty
- B – a’la serniczek (ser twarogowy, miód i orzechy)
- W – suszone owoce
- B – a’la serniczek
- B – filet z kurczaka + orzeszki solone
Dzień piąty
- B – sałatka jajeczna
- B – serek wiejski z natką pietruszki
- B – sałatka jajeczna
- WB – zupa ogórkowa z mięsem
- GRZECH – budyń czekoladowy (osobny posiłek)
Dzień szósty
- W – 2 kromki chlebka chrupkiego z sałatą, pomidorem, ogórkiem i rzodkiewką + 2 ciastka belvita
- B – kotlet schabowy w panierce
- B – jogurt naturalny z orzechami i miodem + baton z orzechów w karmelu
- B – sałatka z twarożku i tuńczyka z natką pietruszki
- GRZECH – sorbet z mango

Dzień siódmy
- B – jajecznica na mięsie z kurczaka + baton proteinowy
- B – pulpety z mięsa mielonego
- W – kotlety warzywne z piekarnika ***przepis***
- W – activia truskawkowa + 2 ciastka owsiane
- GRZECH – lody koktajlowe
Dzień ósmy
- W – owsianka z żurawiną
- W – truskawki
- B – serek wiejski (pomyłka, powinien być posiłek W)
- B – mięso smażone
Dzień dziewiąty
- W – bułka wieloziarnista z surówką Colesław
- W – truskawki z mango
- W – bułka z surówką
- WB – mięso mielone z warzywami i kromką chlebka chrupkiego + jogurt owocowy z musli
Koniec tury 9 i jeden dzień oszukańczy.

Mój przepis na kotlety warzywne
Dzisiaj mam dla Was przepis na kotlety warzywne. To kolejna wersja kotletów, które robię dla mojej córki wegetarianki i dla innych chętnych domowników. Podstawowa wersja tych kotletów zakłada głównie dwa składniki, cukinię i marchewkę. Ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie dorzuciła. Wspominałam nie raz, że bardzo lubię pietruszkę, zarówno jej natkę, jak i korzeń. Staram się przemycać pietruszkę w różnych daniach. Dodatkowo lubię wykorzystywać zielone części pora. Niestety przeważnie jest tak, że każdy chętnie zużywa białą część pora, a zielona wala mi się po lodówce. Dlatego też dodaję ją do różnych potraw, kotletów, sosów, ryżu czy zapiekanek. Szczerze mówiąc wolę porem zastępować cebulę. Jest dla mnie bardziej delikatny i ma mniej intensywny zapach. Najbardziej smakuje mi lekko podduszony.
Natomiast, jeśli chodzi o cukinię, trzeba pamiętać, że puszcza bardzo dużo soku, więc kotlety mogą być bardzo wilgotne i się rozpadać. Robiąc kotlety staram się nie dodawać za dużo bułki tartej i zastępuję ją płatkami lub otrębami owsianymi, które świetnie chłoną wilgoć. Jeśli masa wyjdzie za rzadka, dodaję 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej. Bułką tartą oprószam delikatnie tylko z wierzchu.

Kotlety warzywne z cukinii i marchewki
- 1 cukinia
- 2 marchewki
- 1 pietruszka
- około 10 cm pora
- 1 jajko
- kilka łyżek płatków lub otrąb owsianych
- 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2-3 łyżki bułki tartej
- ulubione przyprawy
- olej do smażenia
Zaczynam od starcia marchewki na grubych oczkach. Jeśli się uda ścieram też pietruszkę, chociaż jest bardziej łykowata i nie zawsze się to udaje. Kiedy nie jestem w stanie zetrzeć pietruszki, po prostu drobno ją kroję. Zarówno pietruszkę, jak i marchewkę wrzucam na patelnię, na małą ilość oleju. Robię tak, ponieważ lubię je skarmelizować, aż lekko przyciemniają. Są wtedy słodsze i krócej się pieką lub smażą. Już na tym etapie dodaję ulubione przyprawy. W moim przypadku to papryka słodka i różne mieszanki ziół, np. prowansalskich i oczywiście szczypta soli. W międzyczasie por, kroję w dość drobne paseczki i dodaję do marchewki i pietruszki. Gdy warzywa lekko zmiękną, odstawiam do wystygnięcia.
Następnie ścieram na tarce cukinię, lekko ją odsączam, wyciskając sok. Dodaję płatki lub otręby, żeby wchłonęły wilgoć. Do cukinii dorzucam wystudzone warzywa, dodaję surowe jajko i jeszcze doprawiam. Całość mieszam i odstawiam na chwilę, żeby składniki bardziej się związały. Potem formuję kotlety i delikatnie obtaczam je w bułce tartej, żeby nie były takie mokre z wierzchu. Smażę z obu stron na oleju na patelni lub piekę w piekarniku. Tym razem wybrałam piekarnik ustawiony na 200 stopni. Kotlety były dość grube, więc piekłam je 40 minut. Gdyby kotlety były cieńsze, mogłabym piec je krócej. Prawdę mówiąc szykowałam je na patelnię, dlatego były grubsze i obtoczone bułką. W ostatniej chwili wybrałam piekarnik, bo zaczynał się mój ulubiony program w telewizji i nie musiałam stać przy patelni.

Majówka z dietą ONZ
Przede mną majówka, czyli 3 dni w domu. Już się boję, jaki to będzie miało wpływ na moje odchudzanie. Nie lubię być w domu podczas diety ONZ. Kiedy idę do pracy, biorę ze sobą trzy posiłki, a czwarty jem w domu. Będąc w domu cały czas, może łatwiej mi będzie coś przygotować i zjeść np. na ciepło, ale będę też bliżej lodówki i “szafki grzechu”. Będę widziała też, co jedzą inni domownicy, a oni nie są na diecie odchudzającej. Czasem kusi mnie, żeby zjeść coś tylko dlatego, że się wala, jak ostatnio jakieś dwie samotne kluski śląskie z sosem grzybowym. Ale wtedy byłam na dniu oszukańczym, więc je zjadłam. W trakcie diety szukam innego chętnego, a czasem trudno znaleźć.
Postaram się jednak, jak najbardziej trzymać diety Odchudzanie Na Zawołanie i “grzeszyć w miarę rozsądnie”. Relacji z kolejnej tury diety ONZ oczekujcie 10.05.2021. Mam nadzieję, że nie będę musiała przyznać się do porażki. Były nawet takie plany, żeby przesunąć dietę o tydzień, bo w trakcie majówki miałam mieć gości. Jednak ze względu na obecną sytuację, odwiedziny zostały przesunięte. Nawet mi to pasuje, bo nie chciałbym znowu przerywać diety.
Niezmiennie zachęcam do komentowania i wspierania się nawzajem, jeśli akurat też próbujecie schudnąć. Trzymajcie za mnie kciuki, tak jak ja trzymam za Was. A Wy podczas majówki będziecie na diecie? Jeśli tak, to powodzenia!
Ana

