zioła dla kota
Ziołowe rozczarowanie

Zioła dla kota – bezpieczne rośliny w domu pupila

Nasz nowy pupil – kotek

Prawie dwa miesiące temu, w naszym domu zamieszkał mały kotek. To nie jest nasz pierwszy kot, ale właśnie teraz zainteresowałam się tematem, jakie zioła dla kota są najlepsze i czy jakieś mogą mu zaszkodzić. Wcześniej nie interesował mnie ten temat, bo nie hodowałam ziół. Od kiedy próbuję wyhodować zioła w doniczkach, staram się jak najwięcej o nich dowiedzieć. Przy okazji sprawdziłam, czy istnieją kwiaty lub inne rośliny niebezpieczne dla kota i czy mam takie w domu lub ogrodzie.

Ponieważ mieszkamy w domku jednorodzinnym z ogrodem, wszystkie nasze koty (ten jest piąty) były kotami wychodzącymi i ten też będzie. Latem często jakieś drzwi są uchylone i nie bylibyśmy w stanie upilnować kota, żeby nie wychodził. Równie łatwo może wyjść przez balkon. Dlaczego to piszę? Ponieważ wiem, że jest dużo przeciwników wychodzenia kota na dwór, ze względu na czyhające na niego niebezpieczeństwa. Ale wiem też, że jest spore grono osób, które uważa, że szczęśliwy kot, to kot wychodzący.

wychodzący kot na drzewie

Po co zioła dla kota?

Wracając do tematu – po co zioła dla kota? Otóż każdy kot dużo się myje (chociaż mieliśmy jednego brudasa). Wylizując się, kot połyka kłaczki sierści, które z czasem, zalegają w przewodzie pokarmowym. Kiedy kot chce się ich pozbyć, próbuje wywoływać wymioty, co jest bardzo naturalne. Pomóc mu w tym powinno zjedzenie trawy lub innej rośliny, której koty instynktownie szukają. Podobnie zachowują się psy, zwłaszcza gdy zjedzą coś czego nie powinny i chcą się tego pozbyć żeby się lepiej poczuć.

Koty wychodzące mają na dworze spory wybór roślin, które pomagają im pozbyć się zalegającej sierści. Nie wszystkie te rośliny są dla nich zdrowe, ale na to już nie mamy wpływu. To jest jedno z niebezpieczeństw, na które narażony jest nasz kot, gdy decydujemy się na jego swobodę. Możemy tylko liczyć na jego koci instynkt, który pomaga mu w niejednej sytuacji.

Natomiast koty domowe potrzebują ziołowego ogródka, w celu poprawienia trawienia i pozbycia się sierści. Rośliny dostarczają też kotom odpowiednich witamin. Dlatego warto sprawdzić, jakie zioła dla kota byłyby najlepsze i zafundować mu ogródek, z którego będzie chętnie korzystał. Mojemu kotu nie zrobię ziołowego ogródka, takiego tylko dla niego, ale chciałam sprawdzić, czy wskakując na parapet z ziołami w doniczkach, może sobie spokojnie ucztować. 

zioła dla kota doniczki

Ludzkie zioła – bezpieczne zioła dla kota

Na początek skupiłam się na tych ziołach, które sama hoduję w doniczkach. Na co dzień wykorzystuję świeże listki ziół i chciałam wiedzieć, czy są równie bezpieczne dla kota. Oczywiście ważne jest, żeby do hodowli ziół dla ludzi czy dla kotów, używać tylko naturalnych nawozów. Ale akurat to powinno być oczywiste, bo kto chciałby jeść zioła odżywiane chemią.

  • BAZYLIA – zioło które kot może sobie podskubywać, dobrze wpływa na trawienie, ma też działanie antybakteryjne i antywirusowe
  • PIETRUSZKA – ze względu na dużą zawartość witaminy C, ma wpływ na układ odpornościowy, dodatkowo działa moczopędnie i przeciwzapalnie, jest bezpieczna i dodawana do kocich karm
  • KOPEREK – potrafi obniżyć ciśnienie krwi oraz jak inne zioła, dobrze wpływa na trawienie i poprawia apetyt, jest chętnie podskubywany ze względu na wygląd
  • TYMIANEK – poprawia stan skóry i sierści, chroni przed pasożytami, jego małe listki zachęcają do jedzenia, które może też być zabawą, a jego zapach relaksuje, często koty po jego zjedzeniu zachowują się jak po kocimiętce
  • OREGANO – pomaga w walce z pasożytami, ma działanie przeciwwirusowe i przeciwgrzybicze, pomaga pozbyć się toksyn z organizmu
  • MAJERANEK – bardzo pomocny w problemach z trawieniem, ma działanie rozkurczowe, pomaga na ból brzucha, dobrze wpływa na apetyt i działa przeciwzapalnie 
  • RUKOLA – nie dowiedziałam się za dużo o jej właściwościach dla kota, ale wiem, że koty ją uwielbiają, czasem bardziej niż kocimiętkę
  • SAŁATA – jest niskokaloryczna i zawiera dużo wody, polecana dla kotów karmionych suchą karmą, koty chętnie ją jedzą, często zastępuje im inne rośliny
  • ROZMARYN – pomaga przy kłopotach z trawieniem, ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne, ale nie jest bezpieczny dla ciężarnych kotek i nie powinny go jeść małe kotki
  • SZCZYPIOREK – uwaga zawiera siarkę i jest niebezpieczny dla kota, na szczęście większość kotów sama go unika ze względu na specyficzny zapach i smak, nie mylą go z trawą
  • MIĘTA – mam z nią mały problem, ponieważ wiele stron, poleca ją na trawienie jako idealne zioła dla kota, ale są też strony, które uważają, że mięta jest dla kota niebezpieczna ze względu na swoją toksyczność, może wywoływać biegunkę i wymioty (na wszelki wypadek, na razie moja mięta jest dla kota niedostępna) 
mięta i kotek

Zioła dla kota, to również zabawa

Cieszę się, że większość ziół, które hoduję, to idealne zioła dla kota. Niestety nie mam wpływu na wybory mojego wychodzącego pupila. Co z tego, że usunę z domu niebezpieczną dla niego miętę lub inną roślinę, jak pójdzie i naje się jej w ogródku sąsiada. 

Jeśli chodzi o moje zioła w doniczkach, to z czasem okazało się, że patrząc na bezpieczeństwo kota, to zioła dla kota są w porządku. Natomiast, jeśli chodzi o bezpieczeństwo ziół, to niestety kot okazał się ogrodnikiem i przekopał po swojemu. Miętę przesadził bardziej na środek. W sumie jak patrzę na jego minę na pierwszym zdjęciu, to mogłam się tego spodziewać.

Chociaż zioła są dla mnie ważne, to nie potrafiłam się długo gniewać. Minął już tydzień i większość ziół odżyła, chociaż piękne już nie będą. Dobrze, że dobrał się tylko do jednej doniczki, przynajmniej na razie. Czasami koty próbują robić sobie kuwety w doniczkach lub po prostu bawią się ziemią. Zdarza się im też zrzucić doniczkę, bądźmy szczerzy często celowo, ale bywa, że spada przypadkiem np. podczas polowania na muchę.

zioła dla kota przekopane

Inne bezpieczne zioła dla kota

Poza ziołami, które hoduję i opisałam są też inne idealne zioła dla kota, które można wykorzystać robiąc koci ogródek. Większość z nich w odpowiednich proporcjach jest dodawana do kocich karm:

  • MELISA – poprawia samopoczucie i rozluźnia, polecana zestresowanym kotom i dodawana do kocich leków na uspokojenie
  • KOLENDRA – jak większość ziół dobrze wpływa na trawienie i podobnie jak pietruszka jest moczopędna
  • RUMIANEK – działa przeciwzapalnie i rozkurczająco, chociaż nie jest zalecany w dużych ilościach, bo może wywoływać biegunkę
  • TRAWA – nie musi być jakaś specjalna, dobrze sprawdzi się po prostu młody jęczmień, czy owies, ważne, żeby źdźbła trawy nie były ostre. Odpowiednie mieszanki kocich traw znajdziemy w sklepach zoologicznych
  • KOCIMIĘTKA – pierwsze zioło, które zawsze przychodzi na myśl, może również ze względu na nazwę, działa na koty rozluźniająco i relaksująco. Koty wabione jej zapachem są bardziej chętne do zabawy i przytulania. Spotkać ją można w zabawkach i innych kocich gadżetach np. drapakach

Wprawdzie na razie w moim domu czy ogrodzie nie mam tych ziół, ale możliwe, że niektóre z nich zacznę uprawiać. Może na wiosnę specjalnie dla kota posieję w ogrodzie kocimiętkę. Poza nią spokojnie mogą tam rosnąć: chabry, cynie, petunie, begonie, niecierpki i lawenda.

kocimiętka zioła dla kota

Rośliny trujące dla kota w domu

Wprawdzie w moim domu rosną tylko dwa kwiaty doniczkowe, ale okazało się, że są niebezpieczne dla kota, chodzi o fikusa i szeflerę. Warto sprawdzić, jakie jeszcze rośliny mogą zaszkodzić naszym pupilom. Niektóre kwiaty doniczkowe są trujące dla kotów. Mogą wywoływać wymioty i biegunkę a nawet śmierć. Wymienię pokrótce tylko niektóre, więcej na ten temat znajdziecie w artykule do którego odsyłam powyżej. 

Do roślin szkodliwych dla kota zaliczamy: fikusy, szeflerę, dracenę, gwiazdę betlejemską, skrzydłokwiat, zamioculcas, bluszcz, jukę, oleander. Najgorsze jest to, że niektórych roślin kot nie musi jeść żeby mieć kłopoty. Wystarczy, że będzie się łasił i ocierał o roślinę i może sobie zaszkodzić.

Fikus! – to nie dla kota!

Na koniec taka ciekawostka, a raczej mały paradoks. Nasz kotek ma na imię Fikus. Dlaczego? Pojawił się w naszym domu niespodziewanie, nie mieliśmy żadnego imienia w głowie. Wcześniej czasem było imię, potem kot. Szukaliśmy różnych propozycji, imię miało coś oznaczać lub do czegoś nawiązywać, np. do wyglądu lub charakteru. Ale ciężko nam szło.

A kotek bardzo interesował się listkami naszego fikusa beniaminka, lubił je strącać. Kiedyś, żeby go odstraszyć zawołałam “Te fikus!” i gdzieś mi się spodobało. Reszta rodziny nie bardzo chciała zaakceptować to imię, więc po drodze były jeszcze: Marmur, Kaszmir, Tin Tin, Cętuś i Julian. Ale jakoś na Fikusa najbardziej reagował. Wołając tak na niego, nie widzę kwiatka, bardziej fikołki i psoty, to taki fikus – Fikus mały psikus!

Ale czy nie jest paradoksem jest nazwać kota, nazwą rośliny, która może być dla niego śmiertelnie trująca? Gdy dostał takie imię, jeszcze nie wiedziałam, że fikus jest szkodliwy dla kotów. Teraz imię już się przyjęło i Fikus na nie reaguje. Nie będziemy go zmieniać, bo bardzo chciałam, żeby kot reagował na swoje imię. Z naszych pięciu kotów, ten jest dopiero drugi, który wie, jak się nazywa.

fikus trujący dla kota

Nie tylko zioła w moim domu

Co do kwiatka, to przez miesiąc kot mógł go podgryzać, jak nikt nie widział, ale na szczęście nic złego się nie stało. Teraz kwiatek stoi w miejscu niedostępnym dla kota. Beniaminka mam od co najmniej 7-8 lat, wcześniej inne koty się nim nie interesowały, a ja nie byłam świadoma zagrożenia jakie stwarza. 

Nie chcę się całkowicie pozbywać kwiatka, bo go polubiłam. Wcześniej traktowałam go po macoszemu, podlewałam jak mi się przypomniało, nawet nie wiem skąd wziął się ten kwiatek. Dopiero teraz kiedy hoduję zioła w doniczkach, zaczęłam na równi z nimi traktować inne rośliny. I chyba się polubiliśmy, bo zarówno fikus jak i szeflera ładniej rosną. Na razie oba kwiaty będą niedostępne dla Fikusa, a potem zobaczę, może kot wyrośnie i przestanie się nimi interesować.

Zadanie domowe dla Was – zróbcie przegląd swoich domowych roślin i sprawdźcie czy są bezpieczne dla Waszych pupili. Pamiętajcie też, że pupil, to niekoniecznie kot czy pies. Może macie latającą po domu papugę czy chodzącą wolno świnkę morską. One też są bardzo ciekawskie. Wszyscy powinniśmy przynajmniej próbować, dbać o bezpieczny dom dla naszych milusińskich.

Ana

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *