
Relaksująca chwila przy kawie – to Ci się należy
Relaksująca chwila – Przy Kawie
Mój blog ma już ponad pół roku. Wiem, że to dopiero początki bloga, dlatego cały czas próbuję go rozwijać i udoskonalać. Ponieważ myślę, że każdemu należy się relaksująca chwila, postanowiłam założyć nową kategorię “Przy Kawie”. Wybrałam kawę, bo bardzo ją lubię, ale Wy możecie wybrać co chcecie, herbatę, sok, drinka, a może mleko. Proponuję Wam usiąść ze szklanką w ręce i poczytać co tu napiszę, jeśli chcecie, możecie też podjadać zdrowe słodycze… i się relaksować.
O czym będę pisać w tej kategorii? A napiszę… o wszystkim, co do głowy wpadnie. Na innych blogach kategoria ta mogłaby nazywać się “O Życiu”, “Luźne Tematy” czy najbardziej używane “Lifestyle”. Ponieważ nie znam języka angielskiego, unikam takiej nazwy i nie podoba mi się używanie jej w blogach polskojęzycznych.
W “Przy Kawie” będziecie mogli poczytać, o zwykłych codziennych sprawach, tych śmiesznych i tych smutnym oraz tych zwyczajnych. Mam nadzieję, że w niektórych wpisach, zobaczycie siebie i poczujecie się lepiej, wiedząc, że inni też tak mają. Jeśli tylko coś mnie poruszy, zadziwi, zachwyci lub rozśmieszy, postaram się to opisać. To ma być Wasza relaksująca chwila “Przy Kawie”, więc może sami podsuniecie mi tematy, które mogłabym poruszyć? Podpowiecie mi, o czym chcielibyście poczytać.

Ale, żeby relaksująca chwila, była naprawdę relaksująca, to musimy ją przeżyć, najlepiej jak potrafimy, bo odpoczywać też trzeba umieć. Chodzi po prostu o to, żeby nasza relaksująca chwila, była dokładnie taka, jaką lubimy. Dlatego na początek, parę rad, na udany relaks, które pewnie i tak znacie, ale może warto sobie przypomnieć.
Relaksująca chwila – to ten czas
Zacznijmy może od tego, kiedy jest najlepszy czas na relaks, w ciągu dnia. Piszę o codziennych momentach, bo uważam, że codziennie należy nam się relaksująca chwila. Jednym wystarczy pięć minut, innym, parę godzin, ale niech to będzie nasz czas. Moment, w którym możemy złapać oddech i się wyciszyć.
Niektóre osoby, wybiorą poranek, to wtedy relaksująca chwila przy kawie, pozwoli się przyjemnie rozbudzić i nabrać sił na nowy dzień. Dla innych, ważna będzie relaksująca chwila podczas pracy. Nawet chwilowe, oderwanie myśli, czy zmiana pozycji, sprawi, że praca będzie bardziej efektywna. Gdy będziemy zestresowani, nic nam nie będzie wychodziło i możemy się wyżywać na współpracownikach.
Jeszcze inne osoby, stwierdzą, że ich relaksują chwila zaczyna się wraz z otwarciem drzwi, po wejściu do domu. Wtedy po prostu zrzucają buty i pozwalają sobie na mały relaks, przed czekającymi domowymi obowiązkami. A może tym najlepszym momentem, jest przerwa w tych codziennych obowiązkach, np. między lekcjami z dziećmi, a sprzątaniem. Chodzi o to, żeby do kolejnych obowiązków, podejść z nową siłą i chęcią. Wtedy obowiązki te, nie wydadzą się uciążliwą czynnością. Aż wreszcie przychodzi wieczór i to jest mój czas, moja relaksująca chwila. W ciągu dnia, też sobie na nie pozwalam, ale są krótsze. Wieczorem, przed snem, potrzebuję więcej czasu, jeśli się nie wyciszę, to nie zasnę.

Każdy musi wybrać, swój najlepszy moment. Nawet, jeśli nam się wydaje, że nie mamy czasu na relaks, warto znaleźć chwilę, chociaż na parę oddechów. Wtedy zauważymy, że szef, dzieci czy współmałżonek, już tak nie drażnią i o dziwo, nic nam nie leci z rąk.
Obowiązki i myśli nie pozwalają odpocząć
Są dni, że mamy, masę problemów i spraw do rozwiązania. Stos rzeczy do zrobienia, np. patrzy na nas góra prania. Domownicy domagają się pomocy i uwagi: “Pomożesz mi uszyć ubranko dla misia?”, “Pamiętasz o spotkaniu w spółdzielni?, “Wypadałoby umyć samochód”… To i tak musimy umieć powiedzieć sobie: “STOP! Teraz Ja! To jest Mój czas. Za chwilę wszystkim się zajmę… za chwilę… o tak”.
I nawet wtedy, kiedy nasze problemy są naprawdę trudne, a sama myśl o nich przeraża i doprowadza do płaczu, to też musimy na chwilę się od nich oderwać. Na problemy z sercem czy choroby psychiczne, nie możemy sobie pozwolić, a do tego może doprowadzić ciągły stres i gonitwa myśli. Chwilowe złapanie oddechu i dystansu, pozwoli spojrzeć na problem z innej, może bardziej pozytywnej strony.

W każdym z tych przypadków, relaksująca chwila, może być zbawienna dla nas i naszych najbliższych. Dlatego warto sobie na nią pozwolić, na chwilę odrywając się od obowiązków i myśli. Dobrze wykorzystana relaksująca chwila, ma naprawdę dużą moc.
Relaksująca chwila, czyli jaka?
Każdy z nas, ma inny sposób na relaks. Oczywiście wszystko zależy też, od czasu i miejsca, w którym chcemy się zrelaksować. Inaczej zrelaksujemy się w domu, inaczej w pracy. Inaczej mając na relaks godzinę, inaczej, gdy tylko 5 minut. W każdym razie, to ma być efektywna relaksująca chwila. Musimy poczuć, że naprawdę coś nam dała. Ma sprawić, że poczujemy się lepiej.
Jednym z nas, potrzebny będzie spokój i cisza dzwoniąca w uszach. Pozwala to na zebranie myśli lub myślenie o niczym. Inni muszą mieć wokół siebie gwar i innych ludzi, od których czerpią energię. Dla nich relaksem, będzie rozmowa i śmiech wśród innych osób. Niektórzy, potrzebują kocyka i półmroku, np. od migoczącej świeczki, bo wtedy wiedzą, że właśnie to im pomoże odpocząć. Inni, muszą skoczyć ze spadochronem, żeby poczuć, że to właśnie taka relaksująca chwila, była im potrzebna. Wszystko zależy od nas samych, musimy słuchać siebie i wybrać to co dla nas najlepsze.

Co pomaga nam się zrelaksować?
Muzyka – no chyba, że wolimy idealną ciszę lub śpiew ptaków w lesie. Jeśli wybieramy muzykę, to czasem wolimy wolną, cichą, relaksacyjną (są nawet specjalne nagrania). A czasem, muzyka ma być głośna i szybka, taka, żeby wymuszała ruch, np. głową, pomaga to wyrzucić z głowy większość trosk i złych myśli.
Świeczka – półmrok, jest ogólnie bardzo relaksujący, pozwala też odpocząć oczom. Migoczące światło świeczki, jest bardzo kojące, zwłaszcza jeśli patrzymy na nie, przez ciekawy świecznik. Czasem chcemy, żeby świeczka miała dodatkowo miły, relaksujący zapach.
Przekąska – najchętniej słodycze, skutecznie potrafią podnieść poziom serotoniny, która ma zbawienny wpływ na nasze samopoczucie. Jeśli jemy coś, co lubimy, od razu czujemy się bardziej zrelaksowani. Nawet na diecie, powinniśmy sobie pozwolić na małe co nieco.
Kąpiel – woda, ma zbawienny wpływ na nasze samopoczucie. Kiedy bierzemy prysznic, szum wody i masaż jaki nam daje, pozwala się zrelaksować. A kiedy wybieramy kąpiel w wannie, czujemy, jak całe nasze ciało otula ciepła woda. Czujemy się wtedy bardzo bezpiecznie, jak w brzuchu u mamy. Podczas kąpieli, bardzo ważny jest też zapach.

Masaż – doceniamy dotyk innych osób, który potrafi czynić cuda. Czasem udaje nam się, naprawdę odlecieć, zwłaszcza, jeśli cała otoczka jest odpowiednio przygotowana. Niektórzy lubią też relaksujące drapanie po plecach. A inni (JA!!!), gdy ktoś czesze ich włosy.
Bezruch – lubimy po prostu poleżeć, posiedzieć, “poniebyć”. Nic nie musimy i tak właśnie jest idealnie. Taką formę relaksu, niekoniecznie wybierają osoby leniwe. Myślę, że każdy choć raz w życiu, w ten sposób się relaksował. Czasem, właśnie tak trzeba.
Aktywność – żeby poczuć, że relaksująca chwila, coś nam dała, lubimy się zmęczyć. Wybieramy, taniec, sport, spacer, rower czy koszenie trawnika. Każda aktywność jest dobra, bo dotlenia umysł i podnosi poziom endorfin. Poczucie, że coś zrobiliśmy, potrafi świetnie poprawić nastrój.

Mnie osobiście bardzo relaksuje ozdabianie przedmiotów codziennego użytku lub inna dłubanina. Bardzo lubię też pisać, dlatego między innymi założyłam ten blog. Tak na marginesie, to jest mój 50-ty wpis i może właśnie dlatego, postanowiłam nim rozpocząć nową kategorię. Czuję się zrelaksowana, kiedy opisuję lekkie tematy, np. dzisiaj pisząc ten wpis bardzo się zrelaksowałam. Mam nadzieję, że Wy tak samo się poczujecie, kiedy będziecie go czytać.
Ana

