Ziołowe rozczarowanie
-
Rozmaryn – kartka z zielnika. Ale po co i z czym to się je?
Rozmaryn zachwyca zapachem i wyglądem Na kolejnej kartce zielnika opiszę rozmaryn, jedno z moich ulubionych ziół. Rozmaryn lubię nie tylko za jego właściwości i smak wykorzystywany w kuchni. Bardzo lubię też jego zapach i wygląd. Rozmaryn jest wiecznie zieloną rośliną wieloletnią i dobrze hodowany może być piękną ozdobą kuchni, balkonu czy ogrodu. Wspominam o tym ponieważ mi raczej słabo wychodzi uprawa ziół doniczkowych i mój rozmaryn nie zawsze wygląda pięknie. Kilka razy próbowałam hodować go od maleńkiego nasionka, chuchając i dmuchając. Z reguły wcześniej czy później usychał z jakiegoś powodu. Obecnie mam mały rozmaryn, który próbuje odżyć po przygodzie w kuchni, o czym pisałam w “Podsumowanie sezonu, czyli jak wyglądała…
-
Podsumowanie sezonu, czyli jak wyglądała moja hodowla ziół
Moja hodowla ziół mnie cieszy Wprawdzie mamy dopiero wczesną jesień, to jednak zdecydowałam się jakby zakończyć sezon i opisać jak wyglądała moja tegoroczna hodowla ziół doniczkowych. Ale to nie jest tak, że w tej chwili nie mam już czego hodować. Nadal cieszą mnie niektóre zioła i liczę na to, że część z nich jeszcze trochę pożyje. Chociaż niektóre zioła są roślinami dwuletnimi, a nawet wieloletnimi, to jednak moja hodowla ziół rzadko dożywa chociażby drugiego roku. Przeważnie tracę kolejne zioła w krótkim czasie, z reguły zioła rosną u mnie około trzech miesięcy. Zawsze coś się przyplącze i zostaję z pustymi doniczkami. Wiem, że często o tym piszę, ale chcę pokazać, że…
-
To szkodnik, czy przyjaciel siedzi na moich ziołach?
A co to siedzi na moich ziołach? Od kiedy próbuję hodować zioła w doniczkach, co jakiś czas pojawia się na nich jakiś szkodnik. Ponieważ codziennie zaglądam do moich ziół, jestem w stanie szybko zauważyć szkodniki jak i różne zmiany np. pleśń w doniczkach. Zanim zaczęłam przygodę z hodowlą ziół doniczkowych, niewiele wiedziałam o samej uprawie jak i o szkodnikach. Nadal nie jestem ekspertem i cały czas się uczę, a zioła nie rosną tak jakbym chciała. Tym razem chcę skupić się na gościach odwiedzających moje zioła, a w tym roku było ich wyjątkowo dużo. Jestem zaskoczona, bo moje zioła rosną w domu i kiedyś myślałam naiwnie, że w domu nic im…
-
Mięta – kartka z zielnika. Ale po co i z czym to się je?
Całoroczne działanie mięty Zastanawiałam się jakie kolejne zioło opisać na kartce w moim zielniku i wybrałam miętę. Zrobiłam to trochę z racji pory roku. Chociaż większości osób, mięta kojarzy się z latem i chłodnym orzeźwieniem, to jednak właściwości mięty zachęcają do sięgania po nią przez cały rok. Ja osobiście chętniej wybieram miętę dodawaną do ciepłych napojów. Lubię dodawać ją do herbaty malinowej z imbirem i cytryną. A taką herbatkę z przyjemnością piję, zagrzebana pod kocykiem w chłodne wieczory. Mięta to chyba jedno z najbardziej popularnych ziół, wykorzystywanych zarówno w kuchni, medycynie, jak i w kosmetyce. Większość z nas słyszała o mięcie, wiemy jak wygląda i smakuje mięta. Jednak czy znamy…
-
Złotook na parapecie – drapieżny pomocnik w hodowli roślin
Czy zielone złotooki są pożyteczne? Złotook to zielony prawie przezroczysty owad, na którego widok lekko się wzdrygałam. Wprawdzie już jako dziecko słyszałam, że złotook jest pożyteczny, ale jednak to owad, którego wolałam nie widzieć w swoim domu. Ponieważ nie zabijam zwierzątek, bo każde ma jakąś mamę, a złotook nie jest zbyt ruchliwy, z reguły łapałam go w jakąś szmatkę i wyrzucałam za okno. Tłumaczyłam sobie, że przecież żaden owad nie chce żyć w niewoli, skoro ma skrzydła do latania. Takie pozbywanie się złotooka było mi też na rękę. Jednak z czasem postanowiłam dowiedzieć się czemu złotook jest pożyteczny i dzisiaj tą wiedzą podzielę się z Wami. Może tak jak ja…