
Zdrowa żywność ze sklepu internetowego – moja recenzja
Zdrowa żywność testowana przeze mnie i moją rodzinę
Zdarzało mi się już polecać na blogu coś całkowicie bezinteresownie, jak np. konkretne miejsca w Rewalu i sam Rewal publikując “Wakacyjny wpis, czyli okiem blogerki na urlopie”. Nie raz wspominałam też o różnych produktach i pokazywałam ich zdjęcia, nie czerpiąc z tego korzyści. Tym razem jednak muszę uprzedzić, że opisywana przeze mnie zdrowa żywność ze sklepu internetowego Bee.pl została przekazana mi za darmo, czyli wpis ma charakter barterowy. Czuję się w obowiązku poinformowania Was o tym, co nie znaczy, że nie będę szczerze opisywała moich wrażeń z używania danych produktów. Otrzymana zdrowa żywność była testowana też przez moją rodzinę, więc oprę się również na ich doznaniach. W ten sposób moja recenzja będzie bardziej obiektywna.
Muszę też zaznaczyć, że sama mogłam wybrać produkty do recenzji i wybrałam takie, które na pewno mogą znajdować się półce z napisem Zdrowa Żywność oraz takie, których sama chętnie używam. Produkty musiały też pasować do tematyki mojego bloga, więc raczej nigdy nie przeczytacie u mnie recenzji na temat np. kosmetyków do makijażu. Wspominam o tym ponieważ sklep Bee.pl poza działem Zdrowa Żywność oferuje też wiele innych artykułów. Znajdziecie tam artykuły dla dzieci, kosmetyki, chemię gospodarczą oraz np. artykuły do ogrodu i produkty dla zwierząt.

Zdrowa żywność to miody naturalne
Przeglądając w sklepie Bee.pl dział Zdrowa Żywność, od razu zauważyłam kolorowe i atrakcyjnie wyglądające miody i produkty z miodu. W sumie wcale mnie to nie zdziwiło skoro w logo sklepu znajduje się urocza pszczółka. Nie mogłam więc nie zainteresować się miodami, które być może bardziej kojarzą się z zimą i herbatką na przeziębienie, ale przecież powstają latem, bo to właśnie wtedy pracowite pszczoły przygotowują dla nas te pełne zdrowia pyszności. Wspomniane miody zrobiły pszczoły z Pasieki Rodziny Sadowskich.
Kiedy zobaczyłam miody z dodatkami, które zmieniają zarówno smak jak i barwę miodu wiedziałam, że na pewno znajdę miód, którego będę chciała spróbować. Te kolorowe miody w przezroczystych słoiczkach wyglądały jak soczyste sorbety i wydawały się bardzo letnie, a ja jeszcze bardziej zapragnęłam ich właśnie teraz. Widząc je tylko na zdjęciu już czułam ich orzeźwiający smak. Myślę, że również lekko skrystalizowana konsystencja miodów sprawiała, że wyglądem przypominały orzeźwiające sorbety.

Miody naturalne mogą się skrystalizować
Wszystkie wybrane przeze mnie miody były lekko skrystalizowane, co bardzo mi odpowiadało. Taka struktura miodu sprawia, że nie spływa on np. z kanapki, jednocześnie miód nie jest zbyt twardy i łatwo się go używa. Delikatna krystalizacja miodu nadaje mu też charakterystycznej szorstkości. Krystalizowanie się miodu jest naturalnym procesem, który świadczy o tym, że miód jest w 100 procentach naturalny. Miód sztuczny nigdy się nie skrystalizuje i zawsze będzie płynny.
Jeśli nie pasuje Wam gęsty, skrystalizowany miód możecie go rozrzedzić. Wystarczy tylko lekko go podgrzać, np. wkładając słoik do ciepłej wody. Pamiętajcie jednak, żeby woda nie była zbyt gorąca, bo miód straci swoje wartościowe właściwości. Więcej na temat miodu pisałam w “Miód na diecie, czyli jak zdrowo grzeszyć”. Możecie poznać tam różne rodzaje miodów i dowiedzieć się, który z nich jest najsłodszy.

Naturalne miody wielokwiatowe z dodatkami
Z oferty sklepu Bee.pl wybrałam miody wielokwiatowe z Pasieki Rodziny Sadowskich. Wybrane przeze mnie miody zostały wzbogacone liofilizowanymi owocami, które wpływają na smak i kolor miodów. Liofilizowanie owoców jest jednym z najzdrowszych sposobów ich konserwacji. Pozwala zachować smak, kolor, aromat oraz składniki odżywcze świeżych owoców.
Miody wielokwiatowe z dodatkami można jeść prosto ze słoiczka, jeśli ma się słoiczek tylko dla siebie albo wykorzystywać w inny sposób. Pasują do pieczywa, naleśników, placków, babeczek, gofrów i innych słodkości. Dodają słodyczy zdrowej owsiance. Miodami można też urozmaicić smak jogurtu naturalnego, greckiego i skyru. “Jogurt naturalny, grecki i skyr – czy one czymś się różnią?”.
Ja oczywiście nie mogłam się oprzeć i wszystkie miody dodawałam po kolei do sera twarogowego, robiąc sobie mój ulubiony serniczek na posiłek białkowy na diecie ONZ. Wszystkie smaki miodu sprawdziły się w tej roli. Miody wielosmakowe z dodatkami korzystnie zmieniają smak serka wiejskiego, który jedzony często, wydaje się mdły i nudny. Miodów używałam też jako polewy do lodów i najlepiej pasowały do tych śmietankowych.

Miód z malinami – słodycz na odporność
Jako pierwszy muszę opisać miód wielokwiatowy z malinami, ponieważ to on pierwszy wpadł mi w oko. Przyciągnął mój wzrok swoim pięknym kolorem i to zwłaszcza ten miód wyglądał jak zimny orzeźwiający sorbet. Próbowałam sobie wyobrazić połączenie smaku miodu i dojrzałych malin. Po spróbowaniu muszę przyznać, że smak miodu mnie nie rozczarował. Smaki wspaniale się uzupełniają i miodem zachwycił się również mój mąż, który nie przepada za słodkim.
Do miodu zostały dodane liofilizowane maliny, które przygotowane w ten sposób, dostarczyły zdrowych składników i wszystkiego dobrego co zawierają świeże maliny. W dodatku liofilizowanie malin sprawiło też, że w miodzie nie wyczuwalne są pestki. Trochę obawiałam się, że miód będzie zawierał dość wkurzające pestki malin, które bardzo przeszkadzają mi np. w jogurtach.
Miód sam w sobie jest bardzo zdrowy i korzystnie wpływa na podniesienie odporności organizmu. Dodanie do niego zdrowych i poprawiających odporność malin sprawia, że miód wielokwiatowy z malinami to prawdziwa bomba na odporność. O malinowych i ziołowych właściwościach podnoszących odporność organizmu pisałam w “Zioła na odporność – niech wirusy idą precz”. Musimy pamiętać, że o wzmocnienie odporności musimy dbać przez cały rok, a nie dopiero gdy dopadnie nas przeziębienie. Natomiast w przypadku choroby, miód wielokwiatowy z malinami pomoże nam szybciej dojść do siebie, łagodząc między innymi gorączkę i ból gardła.

Orzeźwiająco cytrynowy “miód w gębie”
Kolejny opiszę miód wielokwiatowy z cytryną. W tym przypadku byłam bardzo ciekawa jak będzie smakował słodki miód i kwaśna cytryna. Niestety dopóki sami nie spróbujecie, musicie uwierzyć mi na słowo, dla mnie to “miód w gębie”. Ten miód smakuje mi chyba najbardziej. Tak samo uważa moja córka, która twierdzi, że te smaki świetnie się uzupełniają, a połączenie ich jest takie nieoczywiste i zaskakujące. Kwaśny smak cytryny tłumi słodycz i sprawia, że ciągle chcemy sięgać po więcej. Tego miodu dodałam też do wody mineralnej, poprawiając jej smak i sprawiając, że zwłaszcza schłodzona woda była bardziej orzeźwiająca.
Za orzeźwiający smak miodu odpowiada liofilizowana cytryna, która jest tak samo kwaśna jak w wersji świeżej. Cytryna to kolejna dawka zdrowia z dużą ilością witaminy C i składników mineralnych podnoszących odporność organizmu. Miód wielokwiatowy z cytryną to idealny gotowy dodatek nie tylko do zimnej wody latem, ale i do herbatki na przeziębienie, po którą warto sięgnąć w okresie jesienno zimowym. Pamiętajcie tylko, żeby herbata nie była za gorąca, bo pozbędziecie się zdrowych właściwości miodu. A szkoda byłoby stracić słodkie zdrowie przygotowane przez pszczoły z Pasieki Rodziny Sadowskich.

Miód z pomarańczą i goździkami nie tylko w Święta
Do opisania został mi jeszcze miód wielokwiatowy z pomarańczą i goździkami, który chyba najbardziej kojarzy się z zimowymi wieczorami, ale którego smaku byłam bardzo ciekawa. Poza tym gorące lato to czas, w którym trochę tęsknimy za Świętami Bożego Narodzenia, a jedząc miód z pomarańczą i goździkami, możemy choć na chwilę przypomnieć sobie tą świąteczną atmosferę.
Jeśli chodzi o smak miodu z pomarańczą i goździkami to jest on całkiem inny od opisywanych wcześniej. Pomarańcza dodaje do miodu kwaskowej słodyczy, ale dzięki goździkom smak miodu jest bardziej gorzki i korzenny. Takie połączenie nie każdemu musi pasować. Mnie akurat pasuje, bo lubię różne korzenne przyprawy oraz połączenie słodyczy i goryczy np. w gorzkiej czekoladzie. Na pewno takie połączenie smaków też jest ciekawe i wielu osobom przypadnie do gustu.
Cytrusy, a więc i pomarańcze to świetne źródło witaminy C, wpływającej na odporność organizmu. Ale w tym przypadku istotne są też goździki dodane do miodu, które również wzmacniają odporność. Ponadto dzięki tej korzennej przyprawie, możemy uśmierzyć ból gardła w trakcie przeziębienia, ponieważ goździki działają przeciwbólowo. Warto też pamiętać, że goździki poprawiają trawienie i regulują poziom cukru we krwi.

Zdrowa żywność to kremy orzechowe i migdałowe
Kolejnymi produktami po które sięgnęłam z bogatej oferty sklepu Bee.pl były kremy orzechowe i migdałowe z serii Basia Basia. Kremy i masła orzechowe powstają z mielonych orzeszków ziemnych czyli fistaszków. Wprawdzie fistaszki to nie do końca orzechy, bo pochodzą z rodziny strączków, ale posiadają właściwości orzechów i dlatego są do nich zaliczane. Orzechy kojarzą się z wysoką kalorycznością i często niesłusznie są ograniczane w diecie. A przecież orzechy to nie tylko świetne źródło białka pomagające w odchudzaniu, ale również zdrowe tłuszcze roślinne, niezbędne w codziennej diecie. Jeśli chcecie więcej dowiedzieć się o właściwościach orzechów oraz ich kaloryczności polecam inny mój artykuł “Orzechy są kaloryczne! – Tak, ale to niezbędne białko i tłuszcz”.
Dobry krem lub masło orzechowe powinny składać się w 100 procentach z orzechów. Jeśli w składzie widzimy mniej niż połowę orzechów, a do tego sól, cukier, olej palmowy, syrop glukozowy, stabilizatory i konserwanty, to na pewno nie jest to zdrowy produkt. Olej palmowy służy zagęszczaniu kremu lub masła orzechowego, ale nie jest to najlepszy wybór. Więcej na temat oleju palmowego pisałam w “Olej palmowy, czyli roślinny – to czemu uważany jest za zły?”.
Wybierając kremy orzechowe Basia Basia wiedziałam, że znajdę w nich tylko orzechy, czyli samo zdrowie. Chociaż w jednym z nich były też ciasteczka, o czym zaraz napiszę. Muszę jeszcze wspomnieć, że jeśli widzicie na wierzchu kremu lub masła orzechowego warstwę rozpuszczonego tłuszczu, to jest to całkowicie naturalne. Nie jest to żaden olej, tylko tłuszcz pochodzący z orzechów, który wypływa na wierzch. Wystarczy tylko przemieszać zawartość słoiczka i konsystencja kremu lub masła się wyrówna.

Ciasteczka w naturalnym kremie orzechowym
Pierwszy koniecznie muszę opisać krem orzechowy z ciasteczkami, bo nie mogłam się doczekać kiedy go spróbuję. Wcześniej nie jadłam takiego połączenia, no chyba, że sama posmarowałam ciasteczka kremem lub masłem orzechowym. W tym przypadku ciastka są pokruszone i dodane bezpośrednio do kremu. Dzięki ciasteczkom krem orzechowy jest bardziej słodki i trudno zakończyć jego degustację na jednej łyżeczce. Pokruszone ciasteczka nadają kremowi lekkiej chrupkości, ale zachowana jest jego kremowa konsystencja.
Krem orzechowy z ciasteczkami idealnie nadaje się na kanapki, gofry i naleśniki. Można użyć go też do smarowania wafli lub nadziewania babeczek. Bardzo dobrze sprawdza się w owsiance oraz jako dodatek do wypieku domowych ciastek i batoników. Ja używałam go również do smarowania plasterków owoców. Najlepiej smakował mi w towarzystwie soczystych słodko kwaśnych jabłek. Nie napiszę co o kremie orzechowym z ciasteczkami sądziła moja rodzina, ale napiszę, że ledwo wytrzymali aż zrobię wszystkie zdjęcia. Ta pyszna i zdrowa żywność skończyła się najszybciej.

Krem orzechowy z samych orzechów to samo zdrowie
Po słodkiej wersji kremu orzechowego aż bałam się spróbować jego zwykłej wersji. Uważałam, że się rozczaruję, bo smak będzie zwyczajny i nudny, ale wcale tak nie było. Nie raz już jadłam 100 procentowe kremy i masła orzechowe, ale często smakowały inaczej. Niby zawsze to tylko 100 procent orzeszków ziemnych, jednak może to sposób ich prażenia wpływa na końcowy smak. Tak naprawdę nie wiem, czemu kremy i masła orzechowe smakują inaczej. W każdym razie smak kremu orzechowego Basia Basia pozytywnie mnie zaskoczył. Wprawdzie nic nie przebije smaku kremu orzechowego z ciasteczkami, ale nie zawsze możemy pozwolić sobie na takie połączenie.
Krem orzechowy z samych orzeszków ziemnych ma bardziej neutralny smak, a jego konsystencja jest bardziej gładka. 100 procentowy krem orzechowy poza wykorzystywaniem go do słodkich produktów, o których wspomniałam wcześniej, sprawdzi się też w wersji wytrawnej. Bardzo dobrze pasuje do ryb i mięsa np. z kurczaka. Można nim też zagęścić sos lub zupę. Lekko mdły smak kremu orzechowego idealnie pasuje do dań pikantnych.

Naturalny krem migdałowy pełen błonnika
Na koniec degustacji zostawiłam krem migdałowy, który też był dla mnie ciekawostką. niestety tutaj troszkę się rozczarowałam. Nie wiem czemu wyobrażałam sobie, że zmielone migdały będą pozbawione ciemnej błonki. Dlatego spodziewałam się jaśniejszego, bardziej gładkiego i słodkiego kremu. Natomiast ciemna otoczka migdałów nadaje kremowi lekkiej goryczy, a konsystencja jest lekko szorstka. Z wyglądu krem migdałowy przypomina musztardę. Nie znaczy to jednak, że krem migdałowy jest niedobry, bo słodki smak migdałów jest wyraźnie wyczuwalny.
Zmielenie migdałów razem z błonką było bardzo wskazane, ponieważ otoczka jest wartościowa. To właśnie w otoczce znajduje się całe mnóstwo składników mineralnych i cennego błonnika, niezbędnego w codziennej diecie. Migdały chociaż też nie są orzechami, tylko pestkami, posiadają właściwości orzechów. Bardzo dobrze wpływają na pracę mózgu, poprawiając pamięć i koncentrację. Zawierają też zdrowe kwasy omega 3 potrzebne między innymi do prawidłowej pracy serca i oczu.
Lekko gorzki krem migdałowy bardzo dobrze nadaje się do smarowania słodkiego pieczywa. Może być też bazą do kremów w słodkich ciastach i babeczkach. Oczywiście można użyć go do wyrobu własnych ciastek, batonów lub innych przekąsek. Krem migdałowy sprawdzi się też w daniach wytrawnych, o których wspominałam. Ale warto łączyć go też ze słodkimi owocami np. bananami, malinami i brzoskwiniami.

Zdrowa żywność to płatki owsiane
Przeglądając dział Zdrowa Żywność w sklepie internetowym natrafiłam na produkty firmy Inna Bajka. Zaintrygowała mnie jej nazwa oraz naturalne opakowania. Ponieważ bardzo lubię płatki owsiane o czym pisałam w “Płatki owsiane – może polubisz je tak samo jak ja”, nie mogłam nie wybrać produktów z ich udziałem. W ten sposób wybrałam owsiankę z mango i owocami goi, musli potrójnie orzechowe oraz granolę z czekoladą i truskawkami.
Płatki owsiane lubię w każdej postaci i coraz częściej doceniam ich prostotę w przygotowaniu wykorzystując je w różnych daniach. Dodatkową zaletą płatków owsianych jest to, że można je jeść na surowo, gotować, piec albo po prostu zalewać ciepłym mlekiem lub wodą.
W każdej postaci płatki owsiane dostarczą nam cennych witamin i składników mineralnych. Bardzo ważny w płatkach owsianych jest też błonnik, który poprawia pracę jelit i ułatwia wypróżnianie. Dzięki błonnikowi dłużej też nie odczuwamy głodu, co jest ważne na dietach odchudzających.

Owsianka – zdrowy i pożywny posiłek
Podstawowa wersja owsianki to po prostu płatki owsiane zalane gorącym mlekiem lub wodą. Oczywiście możemy urozmaicać swoją owsiankę dodając do płatków ulubione dodatki. Płatki owsiane najczęściej łączy się ze słodkimi dodatkami, ale pasują również do dań wytrawnych.
Na początek z oferty firmy Inna Bajka wybrałam owsiankę z mango i owocami goi. Muszę jednak przyznać, że jej smak bardzo mnie zaskoczył. Owsiankę jadłam na spółkę z córką, która stwierdziła, że owsianka smakuje jak marchewkowe curry. I coś w tym było, między innymi dlatego, że do owsianki dodana była kurkuma. A marchewkowy smak dało zapewne suszone mango, które czasem lubi tak smakować. Dla mnie owsianka była dobra, ale nie znając składu pomyślałabym, że jem owsiankę w wersji wytrawnej. Chociaż owsianka jest z dodatkiem cukru kokosowego, to mimo to nie jest zbyt słodka.
Muszę jeszcze wspomnieć, że kurkuma nadała owsiance lekko żółty odcień. Ale kolor widoczny na zdjęciu jest przesadzony, w rzeczywistości owsianka nie była taka żółta. Myślę, że lampa aparatu pogłębiła kolor.
Jeśli miałabym coś zmienić, to zbyt duże opakowanie owsianki. Gdy dolałam wodę do zaznaczonego miejsca i poczekałam aż płatki odpowiednio nasiąkną, zostało dużo pustego opakowania. Jest to dla mnie ważne, bo jeśli miałabym brać owsiankę do pracy lub na spływ kajakowy, gdzie często do dyspozycji mam tylko wrzątek, to dwa, trzy opakowania owsianki zajęłyby mi zbyt dużo miejsca. Ale pomijając ten fakt uważam, że tak przygotowywana owsianka jest zdrowym, pożywnym i szybkim posiłkiem.

Odpowiednio skomponowane zdrowe musli
Z suchych płatków owsianych można przygotować też pożywne musli dodając ulubione dodatki. Warto jednak pamiętać, że odpowiednio skomponowane musli powinno zawierać zarówno płatki zbóż, jak i orzechy, pestki i nasiona. Firma Inna Bajka skomponowała musli dodając do płatków owsianych różne rodzaje orzechów, pestki dyni, siemię lniane, rodzynki, jabłka i morwę białą. Wszystkie to dodatki nie tylko bardzo korzystnie wpływają na smak i atrakcyjność musli, ale też są bardzo zdrowe i dodają energii na cały dzień.
Zdrowa codzienna dieta powinna zawierać produkty zbożowe, które są podstawowym źródłem zdrowych węglowodanów i błonnika. Więcej na ten temat pisałam w “Produkty zbożowe na diecie – węglowodany pełne błonnika”. O zaletach orzechów już wspominałam, ale muszę jeszcze napisać, że równie ważne w diecie są “Nasiona, pestki, ziarna – po które i dlaczego warto sięgać?”. Odpowiednio skomponowane musli potrójnie orzechowe ma tylko zdrowy skład i nie zawiera cukru, a lekkiej słodyczy nadają mu rodzynki oraz suszone jabłka i morwa biała.
Gotowe musli najczęściej łączy się z jogurtem lub mlekiem. Sama nie lubię już jogurtu bez musli lub granoli. Ale musli można dodawać też do własnoręcznie wypiekanych gofrów, naleśników, ciast i ciastek. Musli świetnie pasuje również do gęstych soków owocowych. Ja czasem posypuję nim ulubione lody.

Granola jako dodatek albo przekąska
Jeśli chcemy jeszcze bardziej urozmaicić smak płatków owsianych, możemy je upiec. Łącząc płatki owsiane z wartościowymi dodatkami i dodając do nich coś co pomoże je trochę skleić np. banana, daktyle lub syrop klonowy, uzyskamy pyszną pieczoną granolę. I właśnie granola to ostatnia zdrowa żywność jaką wybrałam z oferty sklepu internetowego.
W oko wpadła mi granola czekoladowa z truskawkami, bo lubię takie połączenie smaków. Bardzo lubię czekoladę i tłumaczę sobie, że to po prostu “Kakao – zdrowe poprawianie humoru i koncentracji”. Jak dla mnie czekolada robi z granoli produkt lekko luksusowy. Naturalne kakao jest gorzkie, ale słodyczy granoli nadały daktyle, które z powodzeniem zastępują cukier. Dodatek liofilizowanych truskawek zapewnił pyszny smak i naturalny aromat.
Granola podobnie jak musli może być dodawana do jogurtu lub mleka. Sprawdzi się jako dodatek do ciast i omletów. Ja najczęściej używam jej jako posypki do sałatki owocowej. Lubię też posypać nią lody, budyń i inne desery. Granola może być również świetnym dodatkiem do smoothie. Oczywiście można ją podjadać na sucho bez niczego, zastępując nią inne przekąski.

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć, że na pochwałę zasługuje nie tylko zdrowa żywność ze sklepu Bee.pl, ale również ekologiczne opakowania i sposób zapakowania paczki. Każdy słoiczek był osobno zapakowany w gruby karbowany papier, więc mogłam być pewna, że nic się nie pobije. Wypełnienie paczki było zrobione ze specjalnie pociętego kartonu, tak więc całość była bardzo ekologiczna. Chociaż artykuł był sponsorowany, to większość produktów naprawdę mnie zachwyciła i mam już na oku kilka kolejnych, które pewnie wkrótce zamówię.
Ana

