doniczki z ziołami w kuchni
Ziołowe rozczarowanie

Już są doniczki z ziołami w mojej kuchni

Gotowe miejsce na moje doniczki z ziołami

Jak wiecie, ścianę w kuchni, na której miały zawisnąć moje doniczki z ziołami, miałam upatrzoną i przygotowaną. Osłonki na doniczki z ziołami takie, jakie chciałam zakupiłam, ba nawet okleiłam (też wybranymi i kupionymi) naklejkami z nazwami ziół i przypraw. 

Teraz padło na zakup kratki, na której mój ogródek będzie wisiał. Najpierw myślałam o czymś innym, ale nie zawsze jest to, co by się chciało. W każdym razie, kratka wisi, tam gdzie chciałam, na niej osłonki, tak jak chciałam. I teraz przede mną najgorsze, przeprowadzka ziół. A jak im się nie spodoba?

Doniczki z ziołami już wiszą 

No to po kolei, każda doniczka z ziołami osobno, bo z każdą roślinką z osobna muszę porozmawiać, wytłumaczyć, że będzie mieszkać w nowym miejscu. Jeszcze tylko podlanie, ostatnie oględziny i siuuup na kratkę. Tadaam! 

doniczki z ziołami

Adoptowany rozmaryn  

Nie wierzę, naprawdę mam w kuchni doniczki z ziołami. Trochę marne, te moje roślinki, ale są. I tu muszę coś wytłumaczyć. Wszystkie zasiałam sama, teraz mają ok. 3-m-cy. Są też wyjątki, po pierwsze rozmaryn, mój który sama siałam, jest jeszcze za mały, żeby tu zamieszkać. Ten który, tu widzicie kupiłam w markecie (teraz już wiem, że to był błąd). Dopóki mój nie urośnie, będzie ten “adoptowany”.

Oszukany koperek

Poza tym piękny koperek, na zdjęciu, jest po prostu pęczkiem koperku włożonym do szklanki z wodą. Co spotkało mój koperek pisałam wcześniej, posiałam już nowy, ale na razie nie nadaje się tutaj. Nie chciałam czekać na te dwa zioła, ale nie chciałam też mieć pustych doniczek, więc na razie musi tak być.

Ciekawe, czy będą ładnie rosły

Bardzo boję się najbliższych dni, teraz jeszcze dokładniej będę oglądać moje zielone dzieciaczki. Na tą chwilę, chociaż nie jest idealnie i tak czuję się spełniona. Podoba mi się to co mam. Powiedzmy, że mniej więcej tak to miało wyglądać.

————————————————————————————————————————————————————–

Parę dni później…..

Nie chcę robić osobnego wpisu, bo jest mi smutno i tak naprawdę nie chce mi się pisać. Pożalę się tylko, a ponieważ będzie krótko, dopiszę tutaj.

Czy to dobre miejsce na doniczki z ziołami?

Moje ziółka mają się gorzej. Minął niecały tydzień, a one pożółkły, zaczęły bardziej wyciągać pędy, chyba z braku słońca. Wprawdzie mieszkają teraz na ścianie, na którą w ogóle nie świeci słońce, ale ciemno nie mają. Okno przez które pada światło, wychodzi na zachód, ale wiem, że przeszkadza ta ściana obok. Oceńcie, czy moje doniczki z ziołami w tym miejscu mają jakąś szansę? Dziwi mnie też to, że niektóre wręcz wolą miejsca zacienione, np.mięta, a moja rośnie jakby obrażona, że wyłączyłam jej światło.

zioła w kuchni

W dodatku wokół doniczek latają jakieś małe muszki, muszę się im bardziej przyjrzeć. Ciekawe z czym przyjdzie mi się zmierzyć….

Małe wyjaśnienie chronologiczne 

Trudno tak teraz pisać o tym co było rok temu. Przecież nie planowałam, że będę o tym pisała i nie robiłam notatek. Będę opisywała wzrost moich ziółek, tak jak pamiętam, niekoniecznie chronologicznie. Nie zwracajcie też uwagi na czas, w jakim piszę. Wszystkie te wpisy, będą dotyczyły przeszłości, a ja będę niekiedy używać czasu bieżącego. Mam nadzieję, że to nie będzie Wam przeszkadzało, ważne jest chyba to, co chcę opisać.

Ana

Może zechcesz komuś polecić...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *