
Zioła, które pomagają sprzątnąć i odświeżyć dom
Czy muszę wyrzucać zwiędłe zioła?
Już jakiś czas temu, do sprzątania i odkażania domu, zaczęłam używać octu spirytusowego. Niestety, zawsze odpychał mnie jego zapach, na który skarżyli się też inni domownicy. Od kiedy hoduję zioła w doniczkach, zaczęłam interesować się tym, czy i jak, mogę wykorzystać je do sprzątania. Zapach ziół, sam sugerował, żeby używać ich, np. do odświeżania powietrza.
Chodziło mi głównie o to, że moje zioła często chorują z różnych przyczyn. Przeważnie winne są ziemiórki, ale zdarzają się też inne szkodniki. Na dodatek, ostatnio miałam jeszcze problem z pleśnią w doniczkach. Czasami zioła, chorują tak bardzo, że nie udaje mi się ich uratować i wtedy, w większości przypadków muszę je wyrzucać. Czekam z tym do samego końca, mając nadzieję, że zioła jeszcze odbiją, ale kiedy zaczynają usychać lub więdnąć, wiem, że przeważnie nic już nie mogę zrobić. Takich chorych ziół, nie chcę wykorzystywać do przyrządzania posiłków, ale też szkoda mi, je tak po prostu wyrzucić. Przecież hodowałam te zioła od maleńkiego nasionka.
Jak wykorzystać zioła do sprzątania?
Dlatego coraz częściej staram się coś z tym zrobić. Dotyczy to również np. gałązek ziół. Czasami potrzebowałam tylko listków jakiegoś zioła, np. mięty czy tymianku, a gałązka zostawała i z żalem ją wyrzucałam. Ostatnio próbuję to zmienić, dlatego dzisiaj napiszę trochę, jak wykorzystuję niektóre zioła do sprzątania lub odświeżania domu. Chociaż, opiszę również te zioła, których nie hoduję, bo można je kupić np. jako przyprawę lub w postaci olejku.
Uważam, że warto wykorzystywać zioła do sprzątania i odświeżania domu, ze względu na ich właściwości dezynfekujące, antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Większość ziół, nie będzie działała “samotnie” i potrzebuje do tego bazy. Ja najczęściej używam octu spirytusowego, sody oczyszczonej i soku z cytryny. Czasem wykorzystuję zamiennie proszek do pieczenia i kwasek cytrynowy. Zioła pomagają wzmocnić działanie tych naturalnych środków czystości. Wszystkie te środki, są bezpieczne i ekologiczne. Skoro człowiek może, wykorzystać je do przyrządzania potraw, to znaczy, że będą równie bezpieczne, wykorzystywane w inny sposób.

Zioła aromatyzują ocet
Zacznę, od wspaniałych właściwości octu spirytusowego, którego do sprzątania używam najczęściej. Właśnie tutaj najpierw, zaczęłam wykorzystywać moje zioła. Ocet potrafi skutecznie rozpuszczać tłuszcz, usuwać kamień i rdzę. Ponadto ma silne działanie dezynfekujące. Jak widać ocet, może bardzo pomóc w sprzątaniu domu, ale jego zapach, potrafi skutecznie zniechęcić do sprzątania. Dlatego zaczęłam szukać sposobu, żeby jakoś zabić zapach octu, ale też wzmocnić jego działanie. Tutaj właśnie zaczęłam wykorzystywać gałązki ziół.
Kiedyś znalazłam informację, że gałązki rozmarynu, świetnie nadają się na patyczki do szaszłyków, bo aromatyzują mięso, zapamiętałam to sobie. Na razie, nie udało mi się wyhodować na tyle dużego rozmarynu, żeby wykorzystać jego gałązki w ten sposób, ale skojarzyłam, że te krótsze też ładnie pachną i nadadzą się do aromatyzowania. Zaczęłam więc, je zbierać i suszyć. Zbierałam tak wszystkie zioła, to znaczy ich gałązki, które wykorzystywałam w kuchni, oskubując tylko listki. Najbardziej podobały mi się te, bardziej aromatyczne zioła, rozmaryn, tymianek, majeranek i oregano.
Kiedy miałam już parę sztuk, wkładałam je do słoika i zalewałam octem spirytusowym. Zakręcałam słoik i zostawiałam w ciemnym miejscu na 2-4 tygodnie, ale można też na dłużej. Potem wyciągałam gałązki albo przelewałam wszystko przez sitko. Tak otrzymany ocet, nie miał już przykrego zapachu, tylko pięknie pachniał ziołami. Dodatkowo zioła mają działanie odkażające i antyseptyczne. Pomagają zabijać bakterie, czyli taki ocet, jest jeszcze bardziej skuteczny. Tak wykorzystywane zioła, kojarzą mi się z aromatyzowanym olejem, między innymi dlatego pomyślałam o aromatyzowaniu nimi octu.

Ziołowy ocet do sprzątania
Do czego wykorzystać aromatyzowany ocet? Najpierw musimy wiedzieć, że taki ocet, należy rozcieńczyć. Ja robię to na dwa sposoby. Jeśli octu używam na co dzień i chcę mieć go szybko pod ręką, np. do codziennego mycia płyty gazowej lub przetarcia kosza na śmieci, to używam już rozcieńczonego. Wtedy ocet, w którym moczyły się zioła, wlewam do butelki ze spryskiwaczem, ale najpierw butelkę zapełniam do połowy przegotowaną i ostudzoną wodą. Ważne jest, żeby wlewać ocet do wody, a nie odwrotnie. Nie wiem dokładnie dlaczego, ale z taką radą, spotkałam w kilku poradnikach. W ten sposób otrzymuję ocet rozcieńczony z wodą w stosunku 1:1. Wykorzystuję go do czynności, o których już wspominałam, ale również do mycia blatów kuchennych i desek do krojenia. To tyle, jeśli chodzi o kuchnię, ale taki ocet wykorzystuję również do czyszczenia kabiny prysznicowej, kranów czy toalety. Świetnie sprawdza się też do mycia okien i luster.
Drugi sposób na rozcieńczenie octu, to wykorzystywanie go na bieżąco. W jednym z programów telewizyjnych usłyszałam, że ciepły ocet, jest skuteczniejszy podczas sprzątania. Dlatego, kiedy chcę myć ramy okienne, podłogi, czy meble ogrodowe, rozcieńczam ocet, od razu przed użyciem. Wtedy do miski, wlewam najpierw ciepłą wodę, a dopiero do niej odpowiednią ilość octu, w którym moczyłam zioła. Tutaj również stosuję proporcję 1:1. W ten sposób np. myję też doniczki, gdy mam zamiar na nowo posiać moje zioła.
Muszę jeszcze napisać, że nie polecam mycia octem elementów w kolorze inox. Nie wiem dokładnie, o co chodzi, ale listwy na okapie czy panel na piekarniku, pociemniały po zastosowaniu octu. Zajęło mi parę dni, żeby przywrócić je do stanu pierwotnego. Lodówkę też mam w kolorze inox, myję ją octem również z wierzchu i nic się nie dzieje. Wydaje mi się, że te powłoki czymś się różnią. Ocet, nie nadaje się również do mycia elementów aluminiowych, bo je też przyciemnia. Natomiast świetnie nadaje się do mycia chromu, np. baterii umywalkowych, pomagając usunąć z nich kamień i osad z mydła.

Czym aromatyzować ocet?
Z czasem do aromatyzowania octu, zaczęłam wykorzystywać też inne zioła lub tylko ich gałązki. Gdy tylko widziałam, że jakieś zioła chorują i nie uda mi się ich uratować, z mniejszym żalem je obrywałam. Wiedziałam, że takie zioła nie są atrakcyjne, żeby je zjeść, ale fakt, że mogę je jakoś wykorzystać, koił mój ból, po ich stracie. Przeważnie miałam jakieś ususzone chore zioła, które zbierałam do osobnego słoika, żeby w odpowiednim czasie zalać je octem. Ale było też tak, że zioła ładnie rosły i nie miałam czego moczyć w occie. Wcale wtedy, nie rozpaczałam, bo ocet można też aromatyzować w inny sposób.
Idealnie do tego nadają się skórki cytrusów lub kwiaty. Wtedy nie musimy tak długo czekać, aż zniknie przykry zapach octu, czasem wystarczy kilka dni. Jeśli chodzi o kwiaty, idealnie nadaje się do tego lawenda. Ale jeśli tylko mam lekko zwiędłe kwiaty, np. konwalie lub róże, które rosną w ogródku, to też lubię zalać je octem. Świetnie do tego nadaje się również bez i inne mocno pachnące kwiaty. Chociaż, przyznam szczerze, że wolę zioła, więc kupiłam olejek z oregano, który czasem też dodaję do octu. Wtedy również, nie muszę długo czekać, aż zapach octu zniknie. To taki szybki sposób, dla niecierpliwych. Przy okazji, napiszę, że oregano ma właściwości przeciwgrzybicze i antybakteryjne. Jest też bardzo dobrym wybielaczem, dlatego lubię używać go do czyszczenia łazienki i zlewu w kuchni.
Zioła pomagają usunąć pleśń
Zioła, pomagają też na inne problemy w domu, np. nadają się do usuwania pleśni, która często może pojawiać się w domu, zwłaszcza w jesienno-zimowe wilgotne dni. Według mnie na do usuwania pleśni, najlepszy jest rumianek. Naparem z rumianku, podlewam moje zioła w doniczkach. W ciągu roku, traktuję go, jako jeden z naturalnych nawozów, a w okresie jesienno-zimowym, używam profilaktycznie w ochronie przed pleśnią w doniczkach. Podlewam nim zioła, również wtedy, gdy mimo moich starań, zaatakuje je pleśń w doniczkach.
Przez dłuższy czas, torebki herbaty rumiankowej, z której robiłam napar, wykorzystywałam do przecierania uszczelek w kabinie prysznica lub uszczelek okiennych, na których lubi zbierać się pleśń. Jednak torebki, były mocno wyciśnięte, bo chciałam, żeby jak najwięcej rumianku dostały moje zioła. Tak wyciśnięte torebki herbaty rumiankowej, łatwo pękały. Teraz torebki te kładę, bezpośrednio na ziemi, w której rosną moje zioła. Zresztą kładę tam też torebki po innych herbatach ziołowych czy owocowych.

Ziołowy ocet na pleśń
Natomiast, kiedy chcę umyć kabinę prysznica, a zwłaszcza uszczelki i inne zakamarki, w których lubi zbierać się pleśń, ocet spirytusowy rozcieńczam z herbatą rumiankową. Wtedy, w szklance zaparzam 2-3 torebki herbatki. Ponieważ boję się, że ciepło może ułatwiać rozwijanie się pleśni, wykorzystuję zimną herbatkę. Wlewam ją do spryskiwacza i uzupełniam octem w stosunku 1:1. Takim octem spryskuję i wycieram uszczelki prysznica i płytki, zwłaszcza łazienkowe oraz fugi. Jeśli chodzi o kuchnię, myję lodówkę w środku, głównie pojemniki na warzywa. Octu rumiankowego, używam również do mycia chlebaka i suszarki do naczyń. Takim octem myję też, uszczelki okienne i parapety, na których szczególnie jesienią i zimą często zbiera się pleśń.
Oprócz rumianku do usuwania pleśni idealnie nadają się szałwia i mięta. Bardzo dobrze sprawdzą się też mielone goździki lub olejek goździkowy, rozcieńczony z wodą. Wszystkie te zioła, mają działanie antyseptyczne i przeciwgrzybicze. Czasem, kiedy pleśń jest zaawansowana, możemy zaparzyć powyższe zioła i wystudzone zmieszać z sodą oczyszczoną lub proszkiem do pieczenia. Taką papkę, należy nałożyć na zaatakowane pleśnią miejsce i zostawić na kilka godzin, po czym wyszorować szczoteczką i spłukać.

Zioła pięknie pachną, odświeżając dom
Ponieważ zioła pięknie pachną, od razu kojarzą się z odświeżaniem powietrza. W tym przypadku, raczej wykorzystuję ziołowe olejki eteryczne. Ich zapach jest bardziej intensywny i na dłużej się utrzymuje. Kilka kropel dowolnego, ulubionego olejku dodaję do kominka na podgrzewacz, który na długo pięknie odświeża powietrze. Bardzo lubię używać ich, głównie zimą, mam ich kilka, więc pachnie w prawie całym domu.
Kiedy olejkiem eterycznym spryskamy tkaniny, np. firanki czy dywany, zapach też dłużej się utrzyma. Dom będzie również pięknie pachniał, kiedy zrobimy zapach do odkurzacza. Wystarczy parę kropelek puszczonych na np. płatek kosmetyczny lub cienką, bawełnianą szmatkę. Taki odświeżacz położony na filtr odkurzacza, sprawi, że odkurzanie będzie przyjemniejsze i piękny, odświeżający zapach, będzie czuć w całym domu. Zioła pomagają też utrzymać świeży zapach w lodówce. Do tego celu najlepiej nadają się liście laurowe lub inne suszone zioła np. szałwia, mięta i rozmaryn.
Zioła idealnie nadają się również do zrobienia własnych odświeżaczy powietrza. Ja wybrałam lawendę, a dokładniej lawendowy olejek, który połączyłam z sokiem cytrynowym. Dokładnie umyłam stary pojemnik po odżywce, zrobiłam naklejkę, wlałam wodę, do której wpuściłam ok 10-15 kropel olejku lawendowego i soku cytrynowego. Zapach jest naprawdę piękny, wykorzystuję go w łazience. Wybrałam lawendę, ponieważ jej zapachu nie lubią rybiki cukrowe, które często chciałby zamieszkać właśnie w łazienkach.

Zioła odstraszają szkodniki
Do odstraszania szkodników, możemy wykorzystać też inne zioła. Np. mięta, skutecznie odstrasza pająki, komary i muchy. Kiedy do wody, dodamy miętę np. w postaci paru kropel olejku eterycznego i przetrzemy nim okna, to muchy mniej chętnie, będą na nich siadać i je brudzić. Taki zabieg jest pomocny zwłaszcza latem, wtedy zapach mięty pomaga uniknąć muszek owocówek. W przepędzeniu komarów, much i meszek, pomogą również tymianek i rozmaryn oraz lawenda. Zioła te wydzielają intensywne olejki eteryczne, które są wyjątkowo drażniące dla owadów.
Przyjęło się, że lawenda jest najlepsza do odświeżania ubrań w szafach, bo odstrasza mole i pięknie pachnie. Myślę, że lawenda wybierana jest głównie, ze względu na piękny zapach. Ale na uwagę zasługują również liście laurowe, które super nadają się do układania w szafach. Nie tylko odstraszają mole, ale również zapewniają świeżość i dezynfekują. Najlepiej sprawdzą się włożone do butów, które chcemy schować po sezonie. Warto trzymać je również w skrzyni łóżka, w której przechowujemy pościel. Pamiętajmy jednak, żeby do takiego odświeżania, wykorzystać tylko bardzo suche zioła. Nie możemy do butów czy do szafy włożyć nasączonej olejkiem, wilgotnej szmatki, bo narazimy ubrania i buty na zapleśnienie.
Liście laurowe idealnie nadają się do odpędzania moli spożywczych, wystarczy położyć je w szafce kuchennej, w której trzymamy sypkie zapasy. Pamiętajmy, że mole spożywcze lubią też orzechy i nasiona, więc mogą zaatakować również nasze musli. Niestety liście laurowe, jak i inne zioła pachną intensywnie, ale krótko. Dlatego, jeśli chcemy, żeby były skuteczne, musimy je zmieniać, kiedy zauważymy, że straciły swój piękny aromat.

Nawet jeśli, nie znamy dokładnego działania poszczególnych ziół, to możemy być pewni, że wykorzystując zioła do sprzątania i odświeżania domu, nie zaszkodzimy swoim dłoniom i środowisku. Za to, w jakimś stopniu, zdezynfekujemy nasze otoczenie i zapewnimy sobie ziołową aromaterapię. Warto może więc, chociaż trochę ograniczać kupne środki czystości i przygotowywać swoje preparaty, wykorzystując ulubione zioła. Przecież nasze Babcie, też sprzątały domy i nie kupowały środków czystości w marketach. Korzystały z tego co dawała natura, więc dajmy jej szansę, niech da nam to, co ma cennego i nie zabijajmy jej kupną chemią.
Ana

