-
Trauma po wizycie w gabinecie weterynarza i dentysty
Adoptowany pies na pierwszej wizycie weterynaryjnej Wczoraj wydarzyło się coś, co bardzo mnie zbulwersowało i skłoniło do napisania tego artykułu. W kategorii Przy Kawie poruszam różne tematy, niektóre są lekkie inne oburzają. Tym razem jestem bardzo poruszona i nadal nie mogę dojść do siebie. Ale po kolei. Miesiąc temu adoptowaliśmy psa ze schroniska. Póki co nie chcę zbyt dużo pisać na ten temat, a także na temat samego psa. Najbardziej chodzi o to, że na razie jesteśmy domem tymczasowym i czekamy na zakończenie procesu adopcji. Jak wszystko pomyślnie się skończy, to napiszę osobny artykuł na ten temat i bliżej przedstawię psa. Tym razem chcę opisać naszą pierwszą wizytę w gabinecie…
-
Miłe słowa nie muszą czekać na odpowiednią chwilę
Rozdawanie komplementów może być bezinteresowne Z końcem roku często robimy postanowienia na Nowy Rok. Ja przeważnie postanawiam coś z okazji kolejnych urodzin, które mam na początku roku. Więcej na ten temat pisałam w “Plany, cele i postanowienia – jak planować i realizować”. Jako jedno z postanowień, które stawiam sobie w ostatnich latach jest rozdawanie komplementów. Ale najważniejsze jest to, żeby te miłe słowa nie musiały czekać na odpowiednią chwilę, bo ta może nigdy nie nadejść. Pamiętam, że jak byłam nastolatką nie lubiłam komplementów. Denerwowały mnie te wszystkie miłe słowa i uważałam je za żenujące. Nie lubiłam kogoś chwalić i komplementować, a jeszcze bardziej nie lubiłam, gdy ktoś do mnie kierował…