kupiłam chomika w ciąży
Przy kawie

Kupiłam chomika w ciąży i jak to się skończyło

Ratunku! Kupiłam chomika w ciąży!

Zakładając kategorię Przy Kawie wspominałam, że będę opisywała tu wszystko co mnie zaskoczy, rozśmieszy lub zbulwersuje. Właśnie zdarzyła się taka sytuacja, która mocno mnie zbulwersowała i podniosła mi ciśnienie, zresztą nie tylko mi. Otóż kupiłam chomika w ciąży, a dokładniej chomiczkę, która już w moim domu urodziła młode. 

Ponieważ byłam bardzo zaskoczona i kompletnie nie wiedziałam co robić, po pierwsze szukałam porad w internecie, jak zachować się w takiej sytuacji. Niestety wpisując w google “kupiłam chomika w ciąży” nie znalazłam żadnych istotnych informacji. Próbowałam różnych fraz dotyczących ciężarnych chomików oraz tego, czy sklep mógł sprzedać mi chomika w ciąży. Ale google wyświetlało mi tylko “zostaw w spokoju chomika w ciąży”, “jak zadbać o chomika w ciąży” i “czy kobieta w ciąży może mieć chomika”. A jedyne artykuły jakie proponował mi google dotyczyły ogólnie ciąży u chomików i opieki nad młodymi.

Lubimy czytać o doświadczeniach innych osób

Między innymi dlatego postanowiłam opisać moją historię o tym jak kupiłam chomika w ciąży i jak to się skończyło. Nie wierzę, że nikomu nie zdarzyła się taka sytuacja, a chętnie przeczytałabym jak inni poradzili sobie z tym problemem. Nie chciałabym, żeby ktoś jeśli tego nie chce kupił chomika w ciąży, ale może moja historia komuś się przyda. Muszę tylko podkreślić, że w innych przypadkach mogłoby być inaczej i to co mi się przydarzyło nie musi być standardem. A może ktoś z Was miał podobną sytuację? Jeśli tak, to opiszcie ją w komentarzach. Większość osób lubi korzystać z doświadczeń innych, widząc że nie są sami ze swoim problemem.

Opisując moją historię nie podam danych sklepu, w którym kupiłam chomika w ciąży, ale muszę zaznaczyć, że nie był to żaden sklep z sieciówek sklepów zoologicznych ani budowlanych. Po prostu zwykły mały sklep zoologiczny, który zresztą w moim mieście cieszy się dobrą renomą. Wcześniej też kupiłam tam chomika i wszystko było w porządku. 

Podawanie adresu lokalnego sklepu zoologicznego na ogólnie dostępnym blogu nie ma sensu, ale nie dlatego tego nie robię. Po prostu nie chcę być aż tak perfidna, a sprawdzenie z jakiego miasta piszę nie jest trudne. W moim mieście jest kilka małych sklepów zoologicznych i mam nadzieję, że tym artykułem nie zaszkodzę tym, których nie dotyczy ta historia. Uprzedzam, że jeśli podacie w komentarzu dane jakiegoś sklepu, nie zostaną one opublikowane. Nie wezmę na siebie być może nie uzasadnionego oskarżania jakiegokolwiek sklepu.

kupiłam chomika w ciąży i mam młode chomiki

Samiec chomik urodził młode, czyli cud

Pisząc kupiłam chomika w ciąży trochę to upraszczam, bo tak naprawdę chomika w ciąży kupiła moja dorosła córka, która jednak nadal mieszka z nami. Skoro więc ciężarny chomik trafił pod mój dach to uważam, że to ja kupiłam chomika w ciąży, zresztą uczestniczyłam w tym zakupie.

Córka pół roku temu straciła poprzedniego chomika, który “zasnął”. Był to dwuletni chomik dżungarski o imieniu Impet, które bardzo do niego pasowało. Impet też był kupiony we wspomnianym sklepie. Teraz córka zapragnęła dwóch chomików, ale uwaga na pewno nie doszło między nimi do zapłodnienia. Córka wybrała jednego chomika dżungarskiego, którego nazwała Kakao i drugiego chomika syryjskiego, którego nazwała Misio. Zakupione chomiki nigdy nie były w jednej klatce, zresztą chomik syryjski prędzej zrobiłby krzywdę mniejszemu chomikowi dżungarskiemu niż bawił się z nim w robienie dzieci.

Wybierając chomiki w sklepie córka nie chciała znać płci chomików, ale Pani, która je sprzedawała (właścicielka) sama powiedziała, że są to samce, przy nas zaglądając im pod ogonki. Tak więc wydarzył się cud, bo kupiłam samca chomika w ciąży.

Gniazdo z młodymi chomikami w moim domu

W domu na chomiki czekały dwie spore klatki, dużo jedzenia i miłości. Chomiki były trochę dzikie, więc potrzebowały czasu i spokoju na przyzwyczajenie się do nowego domu. Nie próbowaliśmy oswajać ich na siłę, większość czasu chomiki były w klatkach, obserwując nas i otoczenie. Bardziej ciekawski i przyjazny okazał się chomik syryjski Misio i to on częściej był brany na ręce.

10 dni po zakupie i kilka po oswojeniu okazało się, że gdy Misio na nasz widok wstał i podszedł do klatki, w trocinach znajdowało się gniazdo młodych chomików. To był szok, no bo przecież miał być samiec, no i co teraz? Muszę przyznać, że w pierwszej chwili byłam zła na chomika nawet za to, że jest samiczką. A gdy minął pierwszy szok zaczęłam szukać informacji, ale to już wiecie.

Chciałam dowiedzieć się też, czy sklep może sprzedać zwierzę w ciąży i co mogę zrobić w takiej sytuacji. Niestety na ten temat również nie znalazłam żadnych wiadomości. Jeśli wiecie coś na ten temat, dajcie znać w komentarzach, a jeśli ja się dowiem, to napiszę. W sumie zastanawia mnie, że nie wyskakują mi żadne przepisy, które to regulują. Na tą chwilę nie mam czasu dogłębniej szukać.

jak wyglądają małe młode chomiki

Młode chomiki wyglądają jak różowe żelki

Ponieważ pierwszy raz widziałam małe chomiki byłam zaskoczona ich wyglądem. Wybaczcie, że nie pokażę zdjęcia, ale tak maleńkim chomikom nie robiłam zdjęć, by nie niepokoić matki. W każdym razie małe chomiki są różowe, łyse i ślepe, w dodatku bardzo poplątane i trudno je policzyć. Jednak wiem, że było ich dużo i w niczym nie przypominały uroczej puchatej mamy. Moja druga córka stwierdziła, że małe chomiki wyglądają jak żelki i trochę tak było.

Ze słyszenia wiedziałam, że nie wolno podchodzić do klatki, dotykać młodych i zmieniać im wyściółki w klatce, bo matka może odrzucić młode. Wiedziałam też, że matka może zjeść młode, co było przerażające. Zresztą być może Misio też zjadła, bo nie byłam w stanie policzyć małych chomików na początku. Może to i lepiej, bo przynajmniej łudzę się, że wszystkie przeżyły. A gdy już dało się je policzyć okazało się, że jest 7 młodych chomików.

Obawiając się, że zaszkodzimy maluchom, prawie wcale nie wchodziliśmy do pokoju z chomikami. Córka ze strachu bała się tam spać i wykorzystała czas, że może spać ze mną, bo Tata chodził na nocki. Szczerze mówiąc dalsze wychowywanie chomików trochę wywróciło nam życie do góry nogami i nie do końca było to komfortowe. 

małe ślepe chomiki

Młode chomiki to radość, tylko się cieszyć

Nie wiedząc co mam dalej robić, na drugi dzień poszłam do sklepu, w którym kupiłam chomika w ciąży. W sklepie byli klienci, a ja nie chciałam mówić przy nich, że mam taki problem, więc poprosiłam na stronę właścicielkę, która sprzedawała nam chomiki. Kiedy powiedziałam jej, że kupiłam chomika w ciąży i mam teraz małe chomiki, pani z uśmiechem powiedziała, że nie robią rentgena, ale to nie problem, bo ona chętnie przyjmie młode chomiki.

Zapewniała, że to żaden problem, tylko muszę je odchować i mogę przynieść jak młode skończą 3 tygodnie. Wprawdzie chomiki powinny być z matką 6 tygodni, ale już w wieku 3 tygodni są bardzo samodzielne, jedzą stałe pokarmy i nie potrzebują tak bardzo matki. Pani powiedziała, że ona wolałaby, żeby chomiki urodziły się w sklepie, no ale cóż, tylko się cieszyć, bo chomiki jak podrosną będą fajne. Ok, tylko po co mi kolejne 7 chomików, które szybko się rozmnażają. 

Właścicielka cały czas mnie uspokajała, że nie ma problemu i na pewno je przyjmie. Nawet chciałam jakieś potwierdzenie na paragonie, ale ona trzymała mnie uspokajająco za rękę i zapewniała, że nie mam się czym martwić. Podpowiedziała żeby zostawić chomiki w spokoju, czyli to co już wiedziałam oraz wspomniała, że młoda mama potrzebuje teraz więcej witamin i wody, bo karmi. Warto też dawać jej sałatę lodową i mlecz “Mniszek lekarski – kartka z zielnika. Ale po co i z czym to się je?”. Cały czas podkreślała, że młode chomiki to radość i szczęście, więc tylko się cieszyć. Tak uspokojona próbowałam się cieszyć, nadal unikając wchodzenia bez powodu do pokoju z chomikami.

ciąża u chomików

Pierwsze tygodnie z życia chomików

W pierwszym tygodniu było nam bardzo przykro, bo prawie wcale nie mieliśmy kontaktu z chomikami. Tęskniliśmy za towarzyskim Misio. Ucierpiał również prawie już oswojony chomik dżungarski Kakao, z którym też się nie bawiliśmy. Obawialiśmy się, że oba chomiki na nowo zdziczeją. Nasze kontakty ograniczały się tylko karmienia i podrzucania świeżych listków mleczu. Póki co nie mieliśmy żadnej radości z faktu, że kupiłam chomika w ciąży, a przecież mieliśmy się cieszyć.

Po dwóch tygodniach młode chomiki zaczęły otwierać oczy i wychodzić z gniazda. Były bardzo nieporadne i to właśnie wtedy cieszyły nas najbardziej. Zaczęliśmy nawet je dotykać i brać na ręce trochę, żeby się nacieszyć, a trochę żeby je oswoić do ludzi. Zrobiliśmy im też coś w rodzaju małego przedszkola, czyli wybiegu w kartonie z różnymi atrakcjami z pudełek, w którym lubiły przebywać pod naszym nadzorem. Młoda mama zanosiła im wszystkie przekąski, które dostawały i to było bardzo rozczulające.

Kiedy skończyły trzy tygodnie i mieliśmy je oddać okazało się, że nie mamy jak pojechać do sklepu, bo nie mogliśmy tak zgrać grafików, żeby był kierowca i ktoś od trzymania kartonu z chomikami. Postanowiliśmy zostawić chomiki jeszcze tydzień, aż skończą cztery tygodnie. Pomyśleliśmy, że to może lepiej, bo będą dłużej z matką, no i z nami, a faktycznie były pocieszne. Wcześniej sprawdziliśmy, że chomiki syryjskie osiągają płodność w wieku 5-6 tygodni. Było to ważne, bo nie znaliśmy się na płci chomików, żeby je rozdzielić. Zresztą jak widać właścicielka w sklepie, też się nie znała.

atrakcje dla chomików

Próba oddania młodych chomików do sklepu

Gdy młode chomiki skończyły 4 tygodnie ustaliliśmy, że mamy zgrane grafiki i możemy zawieźć je do sklepu. Od początku wiedziałam, że pójdę przynajmniej dzień wcześniej i uprzedzę, żeby przygotowali klatkę na młode chomiki. Wtedy jeszcze się cieszyłam, bo nie spodziewałam się problemu.

W sklepie zastałam tylko sprzedawczynie, którym powiedziałam, że mam przynieść młode chomiki. Panie nic nie wiedziały i zawołały właściciela, który też był bardzo zaskoczony i twierdził, że nic nie wie na ten temat. Opowiedziałam całą historię, a Pan mi powiedział, że żony nie ma i będzie dopiero za tydzień, ale nie sądzi, żeby przyjęli ode mnie chomiki, bo sami mają dużo. Powiedziałam mu, że nie tak się umawiałam i że jedyną moją winą jest to, że przychodzą tydzień później, bo chomiki skończyły już 4 tygodnie. Wspomniałam też, że obawiam się, że zaraz będę miała kolejne ciężarne chomiki. Pan powiedział, że mam przyjść za tydzień, jak żona wróci.

Już przestałam się cieszyć i zaczęłam zastanawiać, co zrobię z siedmioma młodymi chomikami. Cały czas jednak miałam przed oczami zapewniającą o chęci ich przyjęcia właścicielkę sklepu. Byłam prawie pewna, że ona je przyjmie, bo przecież dla sklepu to czysty zysk. Za jednego chomika syryjskiego zapłaciłam 29 zł.

Darmowe chomiki, to zysk dla sklepu?

Wprawdzie nie wiem, czy sklepy mogą przyjąć takie chomiki i potem je sprzedawać. Jak to wygląda pod kątem zdrowotnym. Przecież chomiki mogą mieć jakieś problemy genetyczne, bo raczej rozmnaża się rodzeństwo. Niby o to też pytałam właścicielkę, ale uspokoiła mnie, że chomiki będą zdrowe i u zwierząt wygląda to inaczej. Chomiki faktycznie wyglądały ładnie i zdrowo. Nie wiem czy sklepy mogą sprzedawać tak zdobyte chomiki, a przecież wystawiają paragony. Ale to akurat nie mój problem.

Czy liczyłam na chociaż częściową zapłatę za chomiki? Szczerze mówiąc tak. Pomijam fakt ile sklep mógł na nich zarobić. Mi bardziej chodziło o to, że 3-4 tygodniowe chomiki jadły jak szarańcza. W tydzień potrafiły zjeść litrowy słoik karmy oraz różne listki, marchewki, orzechy i dwie kolby. Wtedy już ich mama pakowała w policzki ile wlazło i chowała przed dziećmi. Dochodziło nawet do małej szarpaniny o co lepsze kąski. Jak dla mnie mama chomików była już zmęczona.

kupiony chomik urodził w domu

Oddzielenie młodych chomików od mamy

Ponieważ chomiki miały zostać jeszcze tydzień i już mogły by się rozmnażać, obawialiśmy się, że za chwilę Misio znowu będzie w ciąży z którymś dzieckiem. Oddzieliliśmy ją od młodych w wieku 4 tygodni i zauważyliśmy, że Misio odżyła i była bardziej zrelaksowana.

Ale tu znów nastąpiła mała rewolucja, bo potrzebowaliśmy klatki, a przecież nie będziemy kupować klatki na tydzień. Postanowiliśmy zabrać klatkę chomikowi dżungarskiemu Kakao i dać do niej chomika syryjskiego Misio. Młode chomiki zostały w klatce, w której się urodziły, bo była największa, a chomiki były już prawie takie duże jak matka. Oczywiście wszystkie chomiki dostały nową wyściółkę. Biedny chomik dżungarski został przeniesiony do maleńkiej klatki, która jest bardziej transporterem, ale chyba ją polubił.

Za taką reorganizację życia i całą tą niekomfortową sytuację wypadałoby, żeby sklep dał jakąś rekompensatę, chociażby karmę dla chomików. Jednak przestałam na to liczyć, martwiąc się tylko o to, czy sklep przyjmie chomiki za darmo.

ciężarna chomiczka ze sklepu

Kupiłam chomika w ciąży, a sklep odmówił przyjęcia młodych 

Po upływie kolejnego tygodnia poszłam znowu do sklepu zoologicznego, w którym kupiłam chomika w ciąży i właścicielki znowu nie było. Natomiast właściciel ze stoickim spokojem oznajmił, żebym nie przywoziła chomików, bo on ich nie przyjmie. A najbardziej wkurzyło mnie to, że twierdził, iż rozmawiał z żoną i ona nie pamięta, żeby komuś obiecała przyjęcie chomików. Jak dla mnie bała się mu przyznać. 

Właściciel powiedział, że mają na stanie 60 chomików i nie mają potrzeby ani klatki na kolejne chomiki. Powiedziałam mu, że mogli nie dopuścić do rozmnożenia chomików, wystarczy, żeby się znali na płci i oddzielili samce od samic. Wspomniałam, że ja kupiłam samca, który okazał się ciężarną samicą i że zaraz to ja będę miała 60 chomików, a nie mam sklepu zoologicznego. Co do dodatkowej klatki, to on ma ich więcej, bo je sprzedaje i to ja miałam problem, żeby znaleźć klatkę na dodatkowe chomiki.

Powiedziałam też, że nie taka była umowa i zapytałam co mam teraz zrobić. Miałam nadzieję, na jakąś rzeczową poradę. Może, że da mi kontakt do jakiegoś sklepu czy hurtowni, nie wiem cokolwiek. A pan ze stoickim spokojem rozłożył ręce i powiedział “Ogłosić się gdzieś, może ktoś weźmie”. Nie wytrzymałam. Teraz mam się ogłosić, gdy chomiki skończyły 5 tygodni i zaczynają się rozmnażać? Powiedziałam, że tak tego nie zostawię i wyszłam.

Oddaliśmy chomiki zgodnie z umową sprzed 5 tygodni

Na drugi dzień przygotowaliśmy odpowiedni karton, na którego dno wysypaliśmy karmę i listki mleczu. Każdy młody chomik był przez nas pożegnany i włożony do kartonu. Po czym pojechaliśmy do sklepu, licząc na to, że nie będzie w nim klientów, żeby nie było afery. Ale nawet gdyby byli klienci i tak byśmy weszli.

W sklepie były tylko sprzedawczynie. Mąż postawił karton z chomikami na podłodze i powiedział “Przyniosłem chomiki zgodnie z umową”. Ja tylko dodałam “Umową sprzed 5 tygodni”. Panie chyba nawet nie były zaskoczone, jedna z nich poszła w stronę zaplecza, zapewne po właściciela. Ale nas to już nie interesowało, po uprzejmym pożegnaniu się wyszliśmy ze sklepu. Nikt nas nie gonił i nikt za nami nie wołał. Myślę, że liczyli się z tym, że tak się to skończy. Mam też nadzieję, że na wszelki wypadek przygotowali klatkę na swoje nowe chomiki.

zabawa młodych chomików

Właściciele nie potrafią odróżnić płci sprzedawanych zwierząt

Cała ta sytuacja mocno mnie zbulwersowała i nie raz podniosła mi ciśnienie. Wiem, że rozmnażające się chomiki to problem dla sklepu, ale można nad nim zapanować. Jeśli właściciele nie potrafią odróżnić płci swoich zwierząt, zawsze będą mieli taki problem. Skoro sobie z tym nie radzą, niech korzystają z usług weterynarza, który potwierdzi płeć albo zaprzestaną sprzedawania zwierząt.

A jeśli do zapłodnienia doszło w sklepie i kupiłam chomika w ciąży, to uważam, że sklep powinien bez gadania przyjąć młode i jeszcze zwrócić mi część pieniędzy w ramach rekompensaty. 

Najbardziej denerwujące w tej sytuacji było to, że sklep działał na zwłokę. Gdyby już za pierwszym razem, czyli gdy byłam u nich dzień po narodzinach chomików powiedzieli, że skoro kupiłam chomika w ciąży to mój problem i młodych nie przyjmą, miałabym pole manewru. Wtedy mogłabym się ogłosić, pytać po znajomych, czy szukać pomocy w innych sklepach zoologicznych. Ale nie dano mi tego czasu a teraz nie mogłam dłużej czekać na nowy dom dla chomików.

Dlatego tak na koniec parę słów do właścicielki “Młode chomiki to sama radość, tylko się cieszyć. Proszę bardzo niech się Pani cieszy”. Mam też parę słów do właściciela “Niech się Pan ogłosi, może ktoś je weźmie”.

w sklepie zoologicznym kupiłam chomika w ciąży

Nasze zwierzęta – dwa chomiki i jeden kot

Nareszcie w moim domu zapanował błogi spokój. Znowu mamy dwa chomiki w osobnych klatkach. Wprawdzie Kakao nadal jest w transporterze, bo widać, że dobrze się w nim czuje. Jednak to tylko kwestia kilku dni i chomiki wrócą do swoich wcześniejszych klatek. Jest to też ważne dlatego, że klatki zostały dodatkowo zabezpieczone płytą pleksi. Między innymi ma je ona chronić przed kotem Fikusem, który lubi patrzeć z ciekawością na chomiki, oczywiście pod naszą kontrolą.

Nie wiem, czy mieliście kiedyś taką przygodę i co mogę Wam poradzić na jej wypadek. Ja nauczyłam się, że następnym razem przed zakupem zwierzęcia w sklepie zoologicznym dokładnie sprawdzę co mi przysługuje w przypadku zakupu ciężarnej samiczki. Na pewno też gdyby doszło do takiej sytuacji, spisałabym umowę na papierze, a nie wierzyła tylko pustym słowom uśmiechniętej właścicielki.

Ana

Może zechcesz komuś polecić...

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *