
Szafka na buty – zaprojektowałam jaką chciałam
Szafka na buty, przydatny mebel
Buty – rzecz bez której, nie potrafimy się obejść. Każdy z nas ma ich, przynajmniej kilka par. A te wszystkie buty, trzeba gdzieś przechowywać. Chyba najpopularniejszym miejscem do tego przeznaczonym, jest szafka na buty. Są pewnie domy, gdzie buty nie mają swojego stałego miejsca zamieszkania, po prostu stoją w przedpokoju na podłodze. Ale są też pewnie domy, w których buty mają specjalne pokoje, to znaczy garderoby. Załóżmy jednak, że to szafka na buty, jest tym miejscem, gdzie te nasze obuwie przechowujemy.
Szafka na buty, w odpowiednim rozmiarze
Przychodzi taki moment, że stwierdzamy, że przydałaby się nam nowa szafka na buty. Może właśnie się przeprowadziliśmy, może skończyliśmy remont, a może po prostu nasza stara szafka na buty zaniemogła i trzeba ją wymienić.
Szafka na buty, z reguły stoi w przedpokoju, więc trzeba znaleźć dla niej odpowiednie miejsce. Musimy pamiętać, że powinna być pojemna, ale nie za duża, żeby nie okazała się zawalidrogą. Mierzymy miejsce, gdzie ma stanąć nowa szafka na buty, tym samym ustalamy jej wielkość. Wstępnie wybieramy kolor dopasowując go do wystroju pomieszczenia i idziemy na zakupy.

Żadna szafka na buty nie pasuje
W sklepie okazuje się, że żadna szafka na buty, nie spełnia naszych oczekiwań. Pomińmy cenę i wygląd, skupmy się na rozmiarach i funkcjonalności. Gdy już jakaś szafka na buty, wydaje się nam wymiarowo odpowiednia, okazuje się, że jest mało pojemna. Jeśli jest trochę bardziej pojemna, może okazać się, że jest za wielka i zajmie za dużo miejsca. W dodatku, mogą nam nie odpowiadać: wygląd, cena i wykonanie. Co możemy zrobić? Kupić co jest dostępne, albo zrobić szafkę na zamówienie.
Mebel na zamówienie
Ja tak właśnie zrobiłam, zaprojektowałam własną szafkę. Uznałam, że tylko taka szafka na buty, jaką wymyślę, będzie tą, którą chcę widzieć w moim przedpokoju. Chciałam wykonanie szafki zlecić stolarzowi. Teraz tego typu zlecenia, często są praktykowane, może nawet sklepy meblowe wykonają Wam mebel na zamówienie. Kiedyś w moim przedpokoju, była już szafka na buty, wykonana przez stolarza, ale to było w mojej wczesnej młodości i zamówili ją moi rodzice. Była zaprojektowana przez stolarza, dobrana do danego miejsca. Niestety pamiętam, że była niefunkcjonalna, wielka a mało pojemna, no i wykonanie nie było najlepsze. Ale to były wczesne lata 90-te. Dzisiaj dużo się zmieniło.
Mój projekt “Szafka na buty”
Zabrałam się za projektowanie. Jedna rzecz, była najważniejsza – moja szafka na buty, musiała być pojemna. W moim domu mieszka 6 osób, cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Każdy z nas ma po kilka, kilkanaście par butów. A to letnie, a to zimowe, a to wizytowe, a to sportowe. Zresztą sami wiecie, jak to jest. Marzyłam o tym, żeby każdy domownik miał w szafce swoje własne miejsce. Żeby nie plątały się tam buty kogoś innego.

Wybrałam to samo miejsce, które kiedyś wybrali moi rodzice. Tym razem, postanowiłam wykorzystać też wysokość tego miejsca. Chodziło o wąską wnękę za drzwiami frontowymi w przedpokoju. Mój przedpokój jest dosyć duży i mogłam pozwolić sobie, na to, żeby szafka na buty też była duża i pojemna. Nie chciałam natomiast, żeby choć trochę zawadzała, a pamiętałam, że poprzednia trochę wystawała z wnęki.
Dokładne wymierzenie miejsca
Zaczęłam od dokładnego zmierzenia głębokości miejsca. Okazało się, że ma 35 cm. Bałam się, że to może być za mało na szafkę. Zrobiłam rozeznanie w sklepach i internecie. Przekonałam się, że przeciętna szafka na buty ma około 16-28 cm głębokości. Wtedy już wiedziałam, że powinno się udać. Inspirowałam się konstrukcją i rozwiązaniami technicznymi innych szafek, np. sposobem otwierania drzwiczek i ułożenia półek. Wymierzyłam też szerokość i wysokość wnęki, bo chciałam, żeby szafka na buty sięgała do sufitu. Wyszło na to, że na moją szafkę mam 254 cm wysokości, 125 cm szerokości i 35 cm głębokości miejsca.
Szczegółowe projektowanie szafki
Tu zaczęło się prawdziwe projektowanie. Postanowiłam podzielić wysokość na dwie części i po środku wstawić szuflady. W obu częściach górnej i dolnej miały być jakby osobne szafki w dwóch rzędach. Cała szafka na buty miała składać się z sześciu osobnych szafek na górze i sześciu osobnych szafek na dole. Po środku miały być dwie szuflady. Teraz musiałam sprawdzić, czy to wszystko się zmieści na tej przestrzeni oraz czy każda “mała” szafka na buty będzie wystarczająco pojemna.

Drzwiczki szafek górnych miały otwierać się jak w pawlaczu, czyli do góry. Miały tam być zwykłe proste półki, na których można by było postawić np. kartony z butami. Drzwiczki dolne miały się uchylać w dół, a na nich miały być zamontowane półki, jak w większości szafek spotykanych w sklepach. Miało to zapewnić włożenie butów, nawet w większym rozmiarze.
Pojemna szafka na buty
Wymyśliłam sobie, że w górnych szafkach będziemy trzymać buty, których akurat nie nosimy z racji pory roku. Czyli przekładanie butów, odbywałoby się dwa razy w roku, żeby nie skakać co chwilę po krzesłach. W dolnych szafkach miały być buty, aktualnie używane. Szuflady po środku, miały dwa zadania. Po pierwsze zapewnić miejsce do przechowywania drobnych przedmiotów. Po drugie przełamać wizualnie bryłę wysokiej szafki z dużą ilością drzwiczek.
Taka szafka na buty zapewniłaby każdemu z domowników po dwie osobne szafki, jedną na górze i jedną na dole. Czyli każdy miałby miejsce na około 8 par butów. Oczywiście klapki zajmują mniej miejsca niż kozaki, ale powiedzmy, że tyle miejsca powinno wszystkim wystarczyć. Dodatkowo marzyłam o tym, żeby w szufladach przechowywać małe parasolki, szczotki do ubrań, łyżki, pasty do butów i inne walające się po przedpokoju rzeczy.

Mąż wkroczył do akcji
I tutaj zakończyłam misję ”szafka na buty, którą sama zrobiłam’’, bo gdy pokazałam mężowi mój projekt, stwierdził, że spróbuje sam ją wykonać, opierając się na tym, co wymyśliłam.
Teraz mój mąż wkroczył do akcji. Wszystko sam pomierzył, policzył i trochę zmienił. Uznał, że głębokość szafki, jest na tyle wystarczająca, że nie trzeba robić dolnych drzwiczek z uchylnymi półkami. Ten system jest niestety drogi (to znaczy był, nie wiem, jak teraz, bo nasza szafka na buty powstała parę lat temu), a musielibyśmy go zastosować na sześciu drzwiczkach. Okazało się, że wystarczą zwykłe uchylne drzwiczki dolne, a za nimi zwykłe półki jak w szafkach górnych. Żeby dodatkowo zaoszczędzić półki w szafce zrobiliśmy z pozostałych po remoncie paneli podłogowych.
Szafka na buty już gotowa
Pozostało mi tylko ustalenie jakiego koloru będzie moja szafka na buty i wybranie odpowiednich uchwytów do drzwiczek. Tak przy okazji uchwyty kupiliśmy na wyprzedaży w internecie, były tanie i nam pasowały. Ważne było też to, że potrzebowaliśmy ich dużo, więc cena miała znaczenie.
Resztą zajął się mój mąż. Pomierzył formatki, wszystko dokładnie opisał i złożył odpowiednie zamówienie. Dokupił potrzebne części, zawiasy, siłowniki, śrubki i co tam jeszcze potrzebował. Potem wszystko poskręcał, ścianę za szafką wykleił tapetą i tadaaam SZAFKA NA BUTY gotowa.

Nie kupujcie na siłę
Nie piszę tego, po to, żeby chwalić siebie, czy męża (chociaż jestem z niego dumna), chodzi mi o to, żeby pokazać Wam, że nie musicie się godzić na zakup tego co jest dostępne. Jeśli coś Wam, nie odpowiada, nie kupujcie na siłę, spróbujcie wymyślić coś co będzie Wam pasowało i służyło przez lata. To nie musi być koniecznie mebel, może szukacie czegoś przez dłuższy czas i nic Was nie urzekło tak, że chcielibyście to kupić. Często mamy wizję jakiejś rzeczy, a wtedy nic w sklepach nam nie pasuje.
Jak już wspomniałam, możecie zlecić wykonanie danej rzeczy fachowcowi, łącznie z projektem. Często pomiar i projekt (mam tu na myśli meble) jest darmowy, jeśli zdecydujecie się na wykonanie usługi w danej firmie. Możecie też zrobić odręczny, wręcz byle jaki projekt, żeby tylko nakreślić co macie w głowie. Resztą zajmą się fachowcy, w końcu od tego są firmy usługowe.
Własna szafka na buty, a cena
Nie wiem, czy wykonanie jakiegoś mebla na zamówienie opłaca się finansowo, pewnie nie. Ale wychodzę z założenia, że różnica w cenie pewnie nie jest duża, a dany mebel kupujemy na lata. Jeśli mam w sklepie kupić szafkę, czy inny mebel, który nie spełnia moich oczekiwań i będę się z nim męczyła przez lata, to wolę dopłacić za mały luksus i używać coś, z czego będę zadowolona. Nie bójcie się tego typu decyzji.

Koszt mojej szafki, kilka lat temu wyniósł około 900 zł. Pamiętajcie, że w dużej mierze, zrobiliśmy ją sami. Dla porównania sprawdziłam wymiary i ceny szafek, dostępnych obecnie. Wiem że, powinnam to zrobić wtedy, gdy robiłam swoją szafkę, ale powiedzmy, że moja szafka na buty, teraz też byłaby droższa. Oczywiście jeśli chodzi o cenę, ważne są też materiały użyte do wykonania mebla. Ale napiszę Wam, tak orientacyjnie. Zwróćcie też uwagę, na deklarowaną przez producenta czy sklep ilość przechowywanych par butów.
- wys. 120 cm, szer. 81 cm, gł. 24 cm, ilość par 16-20, cena 250 zł.
- wys. 122 cm, szer. 66 cm, gł. 17 cm, ilość par 16-18, cena 570 zł.
- wys. 120 cm, szer. 60 cm, gł. 23 cm, ilość par 16-18, cena 400 zł.
- wys. 131 cm, szer. 90 cm, gł. 27 cm, ilość par 20-24, cena 899 zł.
Szafka na buty, jaką chciałam
Moja szafka na buty bardzo mi się podoba, zwłaszcza jej funkcjonalność. Okazało się, że w każdej osobnej przegrodzie zmieści się 5-6 par butów, czyli cała szafka na buty pomieści około 60-70 par butów. To jest bardzo dużo, nie wiem, czy znalazłabym podobnie funkcjonalną szafkę. Jest dokładnie taka, jaką chciałam. I muszę się Wam przyznać, że jestem dumna z siebie, że potrafiłam zaprojektować coś, co spełnia moje oczekiwania, a czego na pewno nie kupiłabym w sklepie. To zresztą nie był nasz jedyny projekt.
Mam nadzieję, że zainspirowałam Was do działania. Może nawet zrobicie sobie podobną szafkę, albo zdecydujecie się zrealizować coś, co od dawna chodzi Wam po głowie.
Ana

